Porzucone auto w rowie na Podkarpaciu. Należało do sędziego Iustitii?

Porzucone auto w rowie na Podkarpaciu. Należało do sędziego Iustitii?

Policja
Policja Źródło: Shutterstock / DarSzach
Policja szuka właściciela Subaru, który porzucił swoje auto w rowie w Oleszycach. Według nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji samochód należał do sędziego Iustitii. Nie wiadomo jednak, czy Artur Broś siedział za kierownicą.

W poniedziałek 29 maja w Oleszycach (woj. podkarpackie) osobowe Subaru na jarosławskich tablicach rejestracyjnych wpadło do rowu – poinformował portal zlubaczowa.pl. Najprawdopodobniej kierowca stracił panowanie nad kierownicą.

Kolizja pod Lubaczowem. Policja szuka właściciela Subaru

Na miejscu zdarzenia pojawiły się służby, ale okazało się, że przy samochodzie nikogo nie było. Policja rozpoczęła poszukiwana kierowcy, który uciekł z miejsca zdarzenia. Trwa dokładne wyjaśnianie przyczyn i okoliczności zdarzenia.

Materiały w tej sprawie przekazano prokuraturze. Szefowa Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie Agnieszka Nieckarz-Proszek powiedziała serwisowi rzeszow-news.pl, że powodem porzucenia auta mógł być stan nietrzeźwości kierowcy.

Samochód w rowie należy do sędziego Iustitii?

TVP Info podało, że auto należało do sędziego Sądu Rejonowego w Lubaczowie Artura Brosia, który jest członkiem stowarzyszenia sędziów Iustitia. Broś od 2018 r. stoi na czele przemyskiego oddziału.

Prezes lubaczowskiego sądu został powiadomiony o sprawie. Na razie nie wiadomo jednak, czy to Broś siedział za kierownicą i porzucił auto.

Czytaj też:
Policjanci byli bardzo zdziwieni. Zgłosił kradzież auta, którym przyjechał
Czytaj też:
Elektryk w ogniu. Nietypowa akcja strażaków z Gdańska

Źródło: zlubaczowa.pl / TVP Info / rzeszow-news.pl