Tragedia na Bałtyku. Świadek mógł widzieć list pożegnalny

Tragedia na Bałtyku. Świadek mógł widzieć list pożegnalny

Prom Stena Spirit
Prom Stena Spirit Źródło: PAP / Adam Warżawa
Pojawiły się kolejne relacje świadków tragedii, do której doszło na płynącym z Gdyni do Szwecji promie. Świadkowie mieli widzieć w wodzie kartkę papieru.

Kiedy w czwartek pojawiły się pierwsze informacje o poszukiwaniu 36-letniej kobiety i jej 7-letniego syna mówiło się o nieszczęśliwym wypadku. Dziecko miało wypaść przez barierki, a matka skoczyć je ratować. Dwa dni później prokuratura poinformowała o zmianie kierunku toczonego śledztwa. – Aktualnie śledztwo prowadzone jest w sprawie zabójstwa dziecka i targnięcia się na życie przez matkę – przekazała w sobotę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Z dnia na dzień pojawiają się kolejne doniesienia świadków.

Świadkowie mieli widzieć w wodzie kartkę papieru

Do relacji rzucających większe światło na zdarzenie dotarli dziennikarze „Faktu”. Ich rozmówczyni wspomniała o kartce, którą jej partner miał widzieć w wodzie podczas akcji ratunkowej. – Partner zauważył również kartkę papieru w wodzie. Wtedy szalupa krążyła już daleko od promu. Kartka była formatu A5. Od razu zapytał mnie, czy to może list pożegnalny. Nie wiem, czy wyłowiono ten papier, nawet nie wiem, czy mój partner miał rację – opowiadała dziennikarzom kobieta.

Dziennikarze dotarli do nagrań w promu

Redakcja „SuperExpressu” dotarli do informacji o tym, co zarejestrowały kamery monitoringu zamontowane na promie. Według relacji dziennikarzy kobieta trzymała chłopca, a on obejmował ją na wysokości bioder. Podali także, że siedmiolatek był osobą z niepełnosprawnością. Jak informowali świadkowie chłopiec pomimo wieku przebywał większość czasu w wózku.

Świadek opowiedział jak wyglądała akcja ratunkowa

O tym jak wyglądała akcja poszukiwawcza mówił w rozmowie ze szwedzką telewizją SVT pasażer promu Tim Karlsson. –Prom zatrzymał się i zawrócił. Spuścili łódź ratunkową. Okrążyli miejsce zdarzenia i sprawdzali je. Następnie trzy helikoptery, samoloty i inne statki również prowadzące poszukiwania. Znaleźli ich po prawie dwóch godzinach. Najpierw matkę, potem dziecko. Na pokładzie rozległy się wtedy oklaski – relacjonował świadek.

Czytaj też:
O krok od tragedii w Międzyzdrojach. Ratownicy opublikowali film
Czytaj też:
Dwa samoloty zderzyły się w powietrzu. Jeden z pilotów nie przeżył katastrofy

Źródło: Fakt