Liczba migrantów w Polsce daje do myślenia. „To jedna dziesiąta społeczeństwa”

Liczba migrantów w Polsce daje do myślenia. „To jedna dziesiąta społeczeństwa”

Migranci w Białorusi w pobliżu granicy z Polską
Migranci w Białorusi w pobliżu granicy z Polską Źródło: Shutterstock / Djordje Kostic
W Polsce z roku na rok rośnie liczba migrantów. Obecnie szacuje się, że w naszym kraju mieszkają nawet 4 mln obcokrajowców. Temat przyjmowania imigrantów, w tym uchodźców, coraz częściej pojawia się w polskiej debacie publicznej. – Mimo wielu dyskusji brakuje jednej, sprecyzowanej doktryny państwowej w tym zakresie – mówi w rozmowie z „Wprost” Jarema Piekutowski, socjolog, który przygotował raport migracyjny dla Warsaw Enterprise Institute.

Autorzy raportu „Migracje: niewykorzystana (na razie) szansa Polski” potwierdzają, że łącznie od 1990 roku liczba migrantów wzrosła o ponad 83,4 proc., a Polska stała się schronieniem dla nawet 4 mln obcokrajowców. Zwracają także uwagę na potrzebę odwrócenia niekorzystnych dla Polski trendów demograficznych, także dzięki obecności cudzoziemców na polskim rynku pracy. Polityka migracyjna, ich zdaniem, nie powinna opierać się na socjalu i przywilejach.

Chaos w polityce migracyjnej

„Rządząca partia deklaruje politykę surowej ochrony granic, jednak w praktyce panuje chaos. Opozycja zarzuca rządowi, że ten z jednej strony straszy imigrantami, a z drugiej przyjmuje ich w sposób niekontrolowany. Brakuje sprecyzowanej polityki migracyjnej i choć niezbędne jest działanie na poziomie Unii Europejskiej, to nie jest ono wystarczające, bowiem każde państwo członkowskie musi stworzyć własną, skuteczną politykę i stanowisko w tej sprawie” – piszą autorzy raportu. „Polska nie wypracowała jasnej polityki imigracyjnej” – dodają dobitnie.

Według autorów raportu imigracja może być zagrożeniem, ale jest też szansą na częściowe rozwiązanie problemów demograficznych.

– To wymaga trafnej i skutecznej polityki migracyjnej, a obecnie takiej polityki nie ma. Pod pozorami konieczności reagowania na bieżące wyzwania rząd wycofuje się z prac nad dokumentami strategicznymi. Bez trafnej polityki migracyjnej, Polska będzie przegrywać walkę o deficytowe zasoby ludzkie z lepiej zorganizowanymi w tym obszarze państwami Zachodu i Wschodu – ostrzega Jaroma Piekutowski.

Coraz więcej obcokrajowców w Polsce

Liczba migrantów rośnie sukcesywnie na całym świecie i stanowią oni coraz większy odsetek globalnej populacji. W roku 2020 aż 280 mln osób mieszkało poza swoimi krajami pochodzenia co najmniej rok. Łączną liczbę imigrantów w Polsce można szacować na ok. 3,5–4 mln, z czego 60–75 proc. stanowią Ukraińcy.

– Liczba migrantów to obecnie 8-10 proc. społeczeństwa. To na pewno robi wrażenie, ale zwróćmy uwagę na dwie sprawy: trzeba odróżnić migrantów od mniejszości narodowych i pamiętać, że już w czasie II RP, Polska była państwem wieloetnicznym, więc mamy pewne tradycje pod tym względem. Poza tym trzeba podkreślić, że większość tej liczby, są to jednak uchodźcy, którzy po 24 lutego 2022 roku przyjechali z Ukrainy do Polski. Trudno powiedzieć, ilu ich jest teraz, nie mamy pełnego rejestru – podkreśla Jarema Piekutowski.

Jarema Piekutowski, zwraca także uwagę na spór polityczny, który nasilił się w Polsce w trakcie kampanii wyborczej, dotyczący przyjmowania imigrantów, w tym uchodźców. Jak zaznaczył, rząd deklaruje „bezpieczne” granice, podczas gdy panuje chaos migracyjny.

– Polsce brakuje dokumentu, który wskazywałby chociażby kierunki polityki migracyjnej. Były różnego rodzaju projekty „polskiej polityki migracyjnej", ale rząd powołując się na to, że chce, aby tego typu polityka była możliwie elastyczna, rezygnuje z wiążących ustaleń. I w związku z tym, mamy duże problemy, żeby sobie poradzić z napływem imigrantów. Muszą być tutaj sprawne instytucje, a tych brakuje. Trzeba też wyraźnie oddzielić kwestię uchodźców, co do których obowiązuje nas po prostu prawo międzynarodowe i zasady udzielania azylu, od imigrantów zarobkowych. Jeżeli chodzi o uchodźców, to te kwestie reguluje prawo międzynarodowe – podkreśla socjolog.

Migranci jako szansa dla rynku pracy

Jeśli chodzi o imigrantów zarobkowych, to autorzy raportu radzą, aby poważnie rozważyć ich obecność w naszym kraju, bo bez nich, w pewnym momencie, może zabraknąć rąk do pracy. Od wielu lat Polska starzeje się: dzieci rodzi się coraz mniej, a grono seniorów rośnie i będzie rosło. Na rynku pracy z czasem zabraknie pracowników, którzy odprowadzaliby składki na rzecz emerytów i rencistów. Lukę mogliby wypełnić właśnie imigranci.

– Jako szansę można potraktować tych imigrantów, którzy chcieliby tutaj zostać, dać swój wkład w rozwój kraju, oddać coś ze swoich umiejętności, kwalifikacji, którzy mogliby tutaj pracować. I takie osoby są w Polsce jak najbardziej potrzebne, bo Polska mierzy się z tym, że nie mamy tych pracowników na swoim rynku. Mnóstwo ludzi schodzi z rynku pracy, a nowi nie wchodzą ze względu na znikomą dzietność. Od dłuższego czasu mamy starzenie się społeczeństwa. Nie chodzi o to, że przyjmujemy wszystkich jak leci, ale też nie o to, by się bać imigrantów. Bez mądrze kierowanej imigracji, nie poradzimy sobie z problemami na rynku pracy, które nas czekają – podkreśla Jarema Piekutowski.

Polski rynek pracy chętnie otworzył się już na migrantów z Ukrainy, Białorusi, Gruzji, Indii i Mołdawii. „Rośnie liczba zezwoleń na pracę dla cudzoziemców w Polsce, w dużej mierze w zawodach, w których w naszym kraju występuje deficyt pracowników. Jednocześnie wielu cudzoziemców ma poczucie, że pracuje w Polsce poniżej kwalifikacji, co wiąże się w dużej mierze z barierą językową” – podkreślają autorzy raportu.

Pojawia się jednak problem nielegalnej imigracji przez granicę polsko-białoruską. Problemu nie rozwiązała nawet 5-metrowa zapora, która ciągnie się przez 180 kilometrów przy granicy z Białorusią.

„Od 2008 roku istotnym trendem jest wzrost udziału w ogólnej liczbie imigrantów-uchodźców przybywających do Europy z państw Afryki i Bliskiego Wschodu. Polska jest krajem granicznym na szlaku migrantów z Azji i Afryki przerzucanych do UE z Białorusi w ramach wojny hybrydowej. Borykać się więc będzie nie tylko z problemem bezpośredniej nielegalnej imigracji, ale także jako „pierwszy bezpieczny kraj” w UE, staje przed wyzwaniem odsyłania migrantów z innych państw UE w ramach procedury readmisji” – wyjaśniają autorzy raportu.

I dodają, że konieczne jest wzmocnienie przeciwdziałania nielegalnej migracji. – Należałoby usprawnić procedury odsyłania nielegalnych przybyszy zarówno na poziomie europejskim, jak i na naszym krajowym, bo one nie do końca działają – potwierdza Jaroma Piekutowski.

„Kwestia socjalu jest bardzo złożona”

Kluczowe według raportu jest nie tylko wzmocnienie procedur odsyłania nielegalnych imigrantów, ale także pogłębienie współpracy z krajami pochodzenia migrantów, aby lepiej zrozumieć przyczyny migracji i opracować bardziej skuteczne strategie zarządzania.

Jednocześnie socjolog wskazuje, że migranci nie mogą być zachęcani przez europejskie państwa dodatkami socjalnymi. Polityka imigracyjna Polski, według raportu, nie powinna oferować imigrantom specjalnych przywilejów względem gospodarzy, zwłaszcza w kontekście świadczeń socjalnych.

– Kwestia socjalu jest bardzo złożona, ale na pewno nie należy tworzyć systemu, w którym socjal będzie dostępny dla każdego i za nic. Tym, którzy chcą pracować i którzy będą chcieli się utrzymać, można dawać wsparcie – związane z integracją, z nauką języka, z dostępem do usług publicznych. Ale to musi być obustronne zobowiązanie – podkreśla socjolog.

Raport zaznacza dodatkowo, że polityka imigracyjna Polski powinna wprowadzać mechanizm selekcji imigrantów w oparciu o analizę rynku pracy. „Inne konieczne instrumenty to rozwijanie programów edukacyjnych, uznawanie kwalifikacji i wspieranie przedsiębiorczości wśród migrantów” – podsumowują autorzy dokumentu.

Czytaj też:
Jak Polska poradzi sobie z problemem migrantów? „Czeka nas budowa Fortecy Europa”
Czytaj też:
Sąd wypuścił z aresztu wolontariuszkę z pogranicza Ewę M. „Nie ma obawy matactwa”
Czytaj też:
Areszt aktywistki przy granicy z Białorusią.. Sprawa ma związek z filmem Holland i aferą wizową?

Źródło: WPROST.pl