Ukrainki uciekły do Polski przed wojną. Niemal połowa z nich planuje zostać w naszym kraju

Ukrainki uciekły do Polski przed wojną. Niemal połowa z nich planuje zostać w naszym kraju

Kobieta podczas demonstracji w Krakowie
Kobieta podczas demonstracji w Krakowie 
Ukrainki w Polsce, które uciekły przed wojną, można podzielić na dwie grupy. Jedna z nich integruje się z polskim społeczeństwem, zna język polski, podjęła pracę, posłała dzieci do polskich szkół i chce pozostać w naszym kraju.

Interdyscyplinarne Laboratorium Badań Wojny w Ukrainie przy Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie sprawdziło w związku ze zbliżającą się rocznicą rosyjskiej inwazji, jak radzą sobie uchodźcy w Polsce i czy integrują się z polskim społeczeństwem. Z badania wynika, że 45 proc. Ukrainek mówi po polsku, a 20 proc. rozumie język polski. Aż 81 proc. uczyło się języka polskiego, a 57 proc. aktywnie się uczy.

73 proc. kobiet z Ukrainy mieszka w Polsce od co najmniej roku, z czego 52 proc. nigdy wcześniej nie była w Polsce. 75 proc. kobiet mieszka w dużych miastach w Polsce o populacji przekraczającej 500 000 mieszkańców. Aż 66 proc. z nich mieszka w wynajmowanych mieszkaniach lub pokojach. 62 proc. Ukrainek nadal mieszka w mieście, do którego przybyły po raz pierwszy. Ponad połowa kobiet nie wróciła do Ukrainy od początku pobytu w Polsce.

Ukrainki w Polsce zauważyły pogorszenie stosunku Polaków wobec nich, od czasu ich przyjazdu

42 proc. uchodźców uważa, że postawy Polaków wobec nich pogorszyły się od czasu ich przyjazdu. 33 proc. nie zaobserwowało żadnych zmian w tej kwestii. 33 proc. ankietowanych zaobserwowało pogorszenie samopoczucia i zachowania po przyjeździe do Polski. Ukrainki narzekają na brak jasnych planów na przyszłość (60 proc.), rozłąkę z krewnymi, którzy pozostali w Ukrainie (60 proc.), obawę o życie swoich rodzin w Ukrainie (41 proc.), czy brak odpowiednich środków finansowych na życie (40 proc.).

52 proc. respondentek było zatrudnionych. W 16 proc. problemem były obowiązki związane z opieką nad dziećmi. Wśród zatrudnionych 33 proc. miały pracę odpowiadającą ich kwalifikacjom. Wśród niepracujących co czwarta osoba aktywnie poszukiwała pracy, a 36 proc. miało taki zamiar. Jako przeszkodę w zatrudnieniu wskazywały barierę językową (77 proc.), wynagrodzenie (50 proc.), czy nieuznawanie dyplomu (41 proc.)

Co skłoniłoby Ukrainki do powrotu do kraju?

42 proc. uchodźców zamierza wrócić do Ukrainy, a 47 proc. planuje pozostać w Polsce na stałe lub przez jakiś czas. Wśród powodów, które mogłyby skłonić do powrotu do kraju, Ukrainki wskazywały zakończenie wojny (67 proc.), zaprzestanie działań wojennych i nalotów bombowych (43 proc.), dobrze płatna praca na Ukrainie (38 proc.), czy wyeliminowanie korupcji (31 proc.).

W porównaniu do poprzedniego badania przeprowadzonego w kwietniu i maju 2022 r. zauważono, że więcej uchodźców mówi po polsku, zdecydowana większość mieszka w wynajmowanych mieszkaniach, częściej są zatrudnieni i częściej zamierzają pozostać w Polsce. Ukrainki można podzielić na dwie grupy. Jedna integruje się z polskim społeczeństwem, zna język polski, podjęła pracę, posłała dzieci do polskich szkół i chce pozostać w Polsce.

Kobiety z Ukrainy przebywają w Polsce prawie dwa lata. Można je podzielić na dwie grupy

Z kolei druga prawdopodobnie pozostanie w Polsce do końca wojny, postrzegając swój pobyt w naszym kraju jako swoistą „poczekalnię”. Dzieci z tej grupy nie chodzą do polskich szkół, a nie wszystkie matki są zatrudnione. Ukrainki nie uczą się polskiego i nie myślą o swojej przyszłości w Polsce. Kiedy wojna się skończy, zamierzają wrócić do swojego kraju.

Badanie przeprowadzono metodą CAWI (ankiety internetowej) na przełomie października i listopada 2023 roku. Do analizy zakwalifikowano łącznie 466 ankiet. Próba badawcza nie została dobrana losowo. Respondenci zostali zrekrutowani poprzez rozesłanie ankiety do uczestników kursów językowych, zajęć integracyjnych prowadzonych przez różne stowarzyszenia, poprzez zamieszczenie ankiety na platformach społecznościowych dla Ukraińców w całej Polsce i portalu „Siestry”.

Czytaj też:
Rolnicy protestują w Dorohusku. Marsz na Warszawę przełożony i bez traktorów
Czytaj też:
Olaf Scholz miał skreślić szanse von der Leyen w NATO. Chodzi o Rosję

Źródło: WPROST.pl / uken.krakow.pl