Michał Kołodziejczak o hodowli zwierząt futerkowych. Wspomniał o „dżentelmeńskiej umowie”

Michał Kołodziejczak o hodowli zwierząt futerkowych. Wspomniał o „dżentelmeńskiej umowie”

Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Michał Kołodziejczak podkreślił, że hodowcy zwierząt futerkowych, z którymi rozmawiał, są gotowi wygasić hodowle. – Umówiliśmy się dżentelmeńsko na to, że o szczegółach nie mówimy – zaznaczył wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.

Michał Kołodziejczak podkreślił w TVN24, że 27 lutego 2024 r. za każdym, kto przemawiał na strajku rolników, stał przez większą część Marcin Wroński. – Też przemawiał. To jest były wicedyrektor generalny KOWR-u, który przez pięć lat odpowiadał za rynki rolne. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa – bardzo ważna i bogata instytucja – zaczął wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.

Był wicedyrektorem za PiS, chce naprawiać polskie rolnictwo. „Chłopie, gdzie byłeś przez pięć lat?”

– Człowiek, który odpowiadał za promocję polskich produktów w kraju i za granicą. On dzisiaj powiedział takie słowa: Trzeba dzisiaj naprawiać systemowo polskie rolnictwo. To ja się pytam: Chłopie, gdzie byłeś przez pięć lat, kiedy zajmowałeś stanowisko za rządów PiS-u? Dzisiaj tacy ludzie starają się organizować protesty i przewodniczyć – kontynuował Kołodziejczak.

W jednym z późniejszych wątków lider AgroUnii wrócił do Wrońskiego, wskazując go jako przykład osoby, która chce „ukryć się pod protestami, by załatwiać interesy”. – Na normalnym proteście taki człowiek nie wszedłby na żaden podest i nie dostałby na pewno mikrofonu. To jest skandal – powiedział Kołodziejczak.

Strajk rolników 27 luty 2024. Michał Kołodziejczak o hodowli zwierząt futerkowych

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi został również zapytany o to, czy jest za tym, aby hodować zwierzęta futerkowe na futra. – Rozmawiałem z hodowcami zwierząt futerkowych. Oni są dzisiaj w stanie podjąć pewne kroki, żeby ta hodowla była wyprowadzona z Polski, żeby ją po prostu wygasić. Ja nie chcę teraz mówić o szczegółach. Umówiliśmy się dżentelmeńsko na to, że o szczegółach nie mówimy – podkreślił.

– Ja widząc to, co się dzieje wiem, że są branże, które działają i trzeba podejmować rozmowy, żeby nie było konfliktów społecznych, żeby jeżeli nawet z czegoś zrezygnujemy, żeby to było robione w normalny, taki ludzki sposób. Obojętnie, czy mamy takie zadanie, czy inne – podsumował Kołodziejczak.

Czytaj też:
Kołodziejczak odpowiada Beger. „Zostawiła Andrzeja Leppera"
Czytaj też:
Rolnicy protestowali, a PO wypuściło nowy spot. „Polska ma rząd, który na serio traktuje rolników”