20 lutego Donald Tusk zamieścił w mediach społecznościowych wymowny wpis. Premier wystosował apel, który był skierowany do europejskich przywódców i dotyczył wojny w Ukrainie. Szef polskiego rządu wezwał do natychmiastowego podjęcia działań, które miałyby wspomóc Ukrainę, która od trzech lat zmaga się z rosyjską agresją.
Tusk o wojnie w Ukrainie
„Dość gadania, czas działać! 1. Sfinansujmy naszą pomoc dla Ukrainy z rosyjskich zamrożonych aktywów. 2. Wzmocnijmy nadzór lotniczy, straż bałtycką i granice UE z Rosją. 3. Szybko przyjmijmy nowe zasady fiskalne, aby sfinansować bezpieczeństwo i obronę UE” – napisał Donald Tusk.
W piątek 28 lutego premier podkreślił, że „jego zdaniem przekazanie Ukrainie zamrożonych rosyjskich aktywów zwiększyłoby szanse Ukraińców na kontynuowanie oporu i postawiłoby Wołodymyra Zełenskiego w lepszej pozycji negocjacyjnej z Rosją”. Z zapowiedzi szefa polskiego rządu wynika, że temat zostanie podjęty w Brukseli 6 marca.
Pieskow odpowiada Tuskowi
Do tych słów postanowił się odnieść Dmitrij Pieskow. Rzecznik Kremla nie szczędził gorzkich słów pod adresem polskiego polityka. – Widzimy coraz więcej tego typu oświadczeń. To nie jest nic nowego, w przeszłości też pojawiały się podobne apele. Głosy rozsądku, które wzywają do opamiętania się i niepodejmowania działań, które mogą znacząco podważyć zaufanie międzynarodowych inwestorów, są w zdecydowanej mniejszości – ocenił współpracownik Władimira Putina.
W opinii rzecznika Kremla jakiekolwiek przekazanie zamrożonych rosyjskich aktywów Ukrainie będzie nielegalne i pociągnie za sobą m.in. poważne konsekwencje prawne. Dmitrij Pieskow ostrzegł, że „jeśli pomysły wykorzystania rosyjskich aktywów zostaną wprowadzone w życie, wówczas Rosja nie zawaha się przed stanowczą odpowiedzią i podjęciem kroków zarówno prawnych, jak i sądowych”. Przedstawiciel rosyjskich władz nie doprecyzował, jakie konkretnie działania ma na myśli
Czytaj też:
Sensacyjny plan Trumpa wobec Rosji. Wyciekły szczegółyCzytaj też:
Nord Stream 2 zostanie odblokowany? Trwają tajne rozmowy
