Na ostatniej prostej przed drugą turą wyborów prezydenckich media obiegły szokujące ustalenia na temat przeszłości Karola Nawrockiego.
Z ustaleń Onetu wynika, że kandydat popierany przez PiS w czasach, gdy pracował w Grand Hotelu w Sopocie jako ochroniarz, miał się trudnić organizowaniem prostytutek dla klientów. Takie informacje przekazało dwóch dawnych znajomych szefa IPN, którzy pragnęli pozostać anonimowi, ponieważ boją się o swoje bezpieczeństwo. Obaj zapewnili, że są gotowi potwierdzić swoje słowa przed sądem w razie pozwu ze strony Karola Nawrockiego.
Afera Nawrockiego. Kim jest Jacek Murański?
W odpowiedzi na doniesienia Onetu, TVP Info zamieściło wywiad z Jackiem Murańskim, kontrowersyjnym zawodnikiem freak fightów, który w przeszłości siedział w więzieniu za pobicie. W rozmowie z dziennikarzami opowiadał o tym, czego miał się dowiedzieć od swojego znajomego Patryka Masiaka o przeszłości Karola Nawrockiego. Sprawa znajomości szefa IPN z Wielkim Bu była wielokrotnie podnoszona w trakcie kampanii wyborczej. Mężczyzna jest dobrze znany w środowisku kibicowskim, zwłaszcza wśród fanów Lechii Gdańsk.
O doniesieniach Jacka Murańskiego mówił na antenie Polsat News premier Donald Tusk. Sprawa ta wywołała falę komentarzy. W sieci zaroiło się od opinii, że powoływanie się na freakfightera to zadziwiający krok z uwagi na jego reputację. Zwolennicy Karola Nawrockiego sugerowali, że to właśnie on był źródłem Onetu.
Murański o Nawrockim. Dziennikarze stanowczo reagują
Autorzy tekstu przeszłości kandydata popieranego przez PiS w wyborach prezydenckich stanowczo odpowiedzieli na zarzuty. „Jak zostało to jasno podane w naszym tekście – ani Jacek Murański, ani żadna inna osoba z kręgu freak fightów – nie był ani naszym rozmówcą, ani informatorem przy publikacji” – podkreślił Jacek Harłukowicz.
Dziennikarz Onetu we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych zapewnił, że nigdy w życiu nie rozmawiał z Jackiem Murańskim. „Musielibyśmy być skończonymi idiotami, żeby nasz dzisiejszy tekst opierać na relacji freak fightera z ciemną przeszłością, który coś, gdzieś, od kogoś słyszał. Zapewniam, że ani ja, ani tym bardziej Andrzej nimi nie jesteśmy” – stwierdził.
Jacek Harłukowicz dodał, że „minutę zajmuje sprawdzenie, że wersja przedstawiona przez Jacka Murańskiego nie trzyma się kupy”. „Karol Nawrocki nie mógł pilnować prostytutek Wielkiego Bu w 2007 roku, bo Patryk Masiak miał wtedy 17 lat. Szkoda, że koledzy z TVP Info tego nie sprawdzili” – dodał.
Czytaj też:
Szokujące doniesienia o przeszłości Nawrockiego. W sieci zawrzałoCzytaj też:
Zapytali Tuska o burzliwą przeszłość Nawrockiego. Postawił sprawę jasno
