Donald Tusk nie pojawił na ostatnim posiedzeniu rządu. Początkowo podawano, że nieobecność premiera ma związek z udziałem w wideokonferencji tak zwanej koalicji chętnych, a następnie w spotkaniu Rady Europejskiej. Według nieoficjalnych ustaleń TVN24, absencja szefa rządu na spotkaniu z ministrami była związana z jego urlopem. Pojawiają się również głosy, że chodziło o kwestie zdrowotne.
Według pierwszego scenariusza obrady miał prowadzić Krzysztof Gawkowski, ponieważ pozostali wicepremierzy – Radosław Sikorski i Władysław Kosiniak-Kamysz – nie będą mogli się na nim pojawić. Ostatecznie to szef MON przewodniczył posiedzeniu.
Wśród głównych omawianych tematów znalazł się brak przedstawiciela Polski podczas rozmów w Waszyngtonie z Donaldem Trumpem. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta oraz rządu wzajemnie przerzucają się winą za zaistniałą sytuację.
Kłótnia ministrów Tuska. Poszło o spotkanie z Trumpem
Jeden z polityków KO przyznał w rozmowie z dziennikarzami TVN24, że jest to największa dyplomatyczna klęska ostatnich lat. Politycy dyskutowali także o współpracy z Karolem Nawrockim. Krzysztof Gawkowski miał wyrazić szereg krytycznych uwag. Źródło TVN24 podało, że „dawno nie widziano w KPRM takiej awantury”.
Radosława Sikorskiego reprezentował Marcin Bosacki, którego wyjaśnienia ministrowie mieli uznać za niewystarczające. Według członków gabinetu Donalda Tuska, niezależnie od różnicy zdań pomiędzy otoczeniem premiera i prezydenta, Polska powinna wziąć udział w rozmowach w Białym Domu.
Według nieoficjalnych ustaleń jeszcze przed wylotem Karola Nawrockiego do Stanów Zjednoczonych, ma dojść do rozmów między premierem a prezydentem. Wizyta głowy państwa została zaplanowana na 3 września.
Czytaj też:
Ministrowie mogą dostać mieszkania za darmo. Zapłacą podatnicyCzytaj też:
Twarda deklaracja Tuska po wideokonferencji RE. „Nikt nie chce kapitulacji Ukrainy”
