Tajemnicze zaginięcie Jowity Zielińskiej. Mamy najnowsze wieści od policji

Tajemnicze zaginięcie Jowity Zielińskiej. Mamy najnowsze wieści od policji

Jowita Zielińska
Jowita Zielińska Źródło: Pixabay / AndrzejRembowski / Facebook / Gdziekolwiek jesteś / KPP Rypin
Sprawa zaginięcia 33-letniej Jowity Zielińskiej od miesięcy pozostaje niewyjaśniona i wciąż budzi ogromne emocje. Kobieta zniknęła w lipcu 2024 roku, a mimo intensywnych poszukiwań nie odnaleziono jej ani nie ustalono, co wydarzyło się w drodze do domu. Redakcja Wprost.pl zapytała policję, na jakim etapie jest obecnie prowadzone śledztwo.

Sprawa zaginięcia 33-letniej Jowity Zielińskiej od wielu miesięcy pozostaje jedną z najbardziej niejasnych i niepokojących w Polsce. Kobieta zniknęła 6 lipca 2024 roku i do tej pory nie udało się odnaleźć ani jej samej, ani dowodów, które jednoznacznie wskazywałyby, co wydarzyło się w kluczowym momencie jej drogi do domu.

Najbardziej zagadkowym elementem tej sprawy pozostaje rower, odnaleziony dopiero miesiąc po zaginięciu. W przestrzeni medialnej pojawiły się spekulacje, że jednoślad mógł zostać celowo porzucony w lesie, by zmylić trop i skierować śledztwo na niewłaściwe tory. Śledczy nie potwierdzają jednak ani nie wykluczają tej hipotezy.

Wyjechała z Lisin i zniknęła. Co się stało z Jowitą?

Z ustaleń policji wynika, że 6 lipca 2024 roku około godziny 5:00 Jowita Zielińska wyjechała z miejscowości Lisiny do pracy w Rypinie, gdzie była zatrudniona jako ekspedientka w sklepie mięsnym.

Około godziny 12:30 wracała busem, którym została podwieziona do Rogowa. Stamtąd dalszą drogę kontynuowała rowerem. Między godziną 13:00 a 14:00 była widziana w Rojewie przez znajomego. Do domu brakowało jej wówczas zaledwie około jednego kilometra. To właśnie na tym krótkim odcinku mogło dojść do dramatycznych wydarzeń.

Około godziny 15:00 teściowie próbowali się z nią skontaktować. Bezskutecznie – telefon był już nieaktywny. Wkrótce rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę poszukiwania, które nie przyniosły przełomu.

Rower w lesie i brak odpowiedzi

Przełom, na który liczono, nie nastąpił również miesiąc później. Grzybiarz natrafił na rower Jowity Zielińskiej w lesie, około czterech kilometrów od jej domu. Jednoślad znajdował się 50 metrów od asfaltowej drogi, oparty o drzewo.

W kolejnych miesiącach prowadzono liczne akcje poszukiwawcze, także z udziałem biegłych oraz specjalistycznego sprzętu, jednak żadna z nich nie doprowadziła do odnalezienia zaginionej.

Zaginęła Jowita Zielińska. Na jakim etapie jest śledztwo?

Redakcja Wprost.pl zapytała młodszą inspektor Monikę Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, na jakim etapie jest śledztwo. Zajmują się nim policjanci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Jak przekazała rzeczniczka, „tej chwili głównie trwają czynności operacyjno-rozpoznawcze, szczegółów których nie może przekazać”.

Zapewniła jednak, że funkcjonariusze „ciągle pracują nad tą sprawą, niemniej, niestety nie odnaleziono zaginionej”. – Żadna z hipotez przyjętych w tej sprawie, dotyczących okoliczności zaginięcia, nie jest wiodąca i do tej pory jednoznacznie nie ustalono przyczyn, dla których Jowita Zielińska zaginęła, ani gdzie przebywa – podkreśliła mł. insp. Monika Chlebicz.

Dodała, że „w ostatnim czasie poszukiwania z udziałem biegłego i specjalistycznego sprzętu przeprowadzono na Jeziorze Likieckim, niestety bez rezultatu”.

Czytaj też:
„Za nami bardzo smutne święta”. Rodzina zaginionej Jowity wciąż ma nadzieję
Czytaj też:
Zaginięcie Jowity Zielińskiej. Wyznaczono nagrodę

Źródło: WPROST.pl