Decyzja o odwołaniu i nagłe zniknięcie pułkownika. Kulisy skandalu w WOT

Decyzja o odwołaniu i nagłe zniknięcie pułkownika. Kulisy skandalu w WOT

Żołnierz WOT, zdjęcie ilustracyjne
Żołnierz WOT, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Flickr / MON, Maciej Nędzyński
Zarzuty gwałtu, sygnały o mobbingu i możliwe nieprawidłowości finansowe doprowadziły do poważnego kryzysu w 13. Śląskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej. Kontrole potwierdziły nieprawidłowości, ale dowódca jednostki... zniknął przełożonym z radaru.

Informacje o gwałcie na nieletniej, zarzutach mobbingu i możliwych nieprawidłowościach finansowych wywołały poważny kryzys w 13. Śląskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej.O sprawie informowaliśmy już wcześniej – teraz jednak poznaliśmy więcej szczegółów.

Po interwencji mediów dowódca jednostki, pułkownik Paweł Piątkowski, został odsunięty od obowiązków. Gdy przyszło do formalnego wręczenia decyzji o przeniesieniu do rezerwy kadrowej, okazało się jednak, że oficer… zniknął. Według informacji, do jakich dotarł Onet, od ponad tygodnia nie odbiera telefonów, próżno też szukać go w jego miejscu zamieszkania. Przełożonym przesłał jedynie SMS z informacją, że dostał zwolnienie od lekarza specjalisty. Próby kontaktu – zarówno służbowego, jak i prywatnego – nie przyniosły efektu.

Sytuacja, która miała być szybkim i stanowczym ruchem Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej, zaczęła teraz przypominać scenariusz rodem z filmu sensacyjnego.

Tajemnicze spotkanie z generałem Kukułą

W czasie gdy przedstawiciele Wojsk Obrony Terytorialnej próbowali doręczyć decyzję związaną z jego zawodową przyszłością, żołnierz pułkownik miał spotkać się z Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generałem Wiesławem Kukułą. Obaj oficerowie znają się od lat – służyli w Jednostce Wojskowej Komandosów w Lublińcu i współtworzyli WOT od 2016 roku.

Rozmowa odbyła się w cztery oczy i – jak podają źródła – miała miejsce w czasie, gdy pułkownik formalnie przebywał na zwolnieniu lekarskim. Nie jest znany jego przebieg i ustalenia, jakie na nim zapadły. Dziennikarze podają nieoficjalnie, że mogło chodzić o próbę uzyskania wsparcia lub wynegocjowania warunków odejścia z formacji tak, by udało się zachować twarz.

Rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego po publikacjach medialnych zaprzeczył, by do takiego spotkania doszło.

Gwałt, mobbing i nagrody. Co ujawniły kontrole w śląskiej brygadzie?

Najpoważniejszym wątkiem całej sprawy są zarzuty wobec jednego z oficerów brygady, któremu prokuratura postawiła zarzut gwałtu na nastolatce. Skandal wywołał nie tylko sam czyn, lecz również reakcja przełożonych.

Zamiast natychmiastowego usunięcia ze służby, oficer przez pewien czas pozostawał w strukturach jednostki, a dodatkowo przyznano mu nagrodę finansową. Decyzja ta wywołała szczególne oburzenie wśród opinii publicznej.

Relacje żołnierzy i pracowników cywilnych wskazywały również na koszmarną politykę kadrową – utrzymywanie atmosfery presji, poniżanie, a z drugiej strony faworyzowanie niektórych osób. W krótkim czasie z brygady do cywila odeszło 124 żołnierzy zawodowych. Dwie niezależne komisje – jedna powołana przez MON, druga przez DWOT – miały potwierdzić poważne uchybienia w polityce kadrowej i zarządzaniu jednostką.

Pluton konny i setki tysięcy złotych. Kontrowersje wokół szkoleń

Osobnym rozdziałem okazał się program szkolenia konnego w brygadzie. Inicjatywa, która w przekazie promocyjnym miała nawiązywać do tradycji ułańskich i stanowić nowoczesne wsparcie działań w trudnym terenie, według ustaleń kontrolerów budzi poważne wątpliwości.

W latach 2023-2025 Wojskowy Oddział Gospodarczy w Gliwicach zawarł trzy umowy na szkolenia konne o łącznej wartości blisko 220 tysięcy złotych. Kontrakty podpisano nie bezpośrednio ze stadniną, ale z firmami ochroniarskimi należącymi do oficera związanego z brygadą i jego żony.

Kontrola wykazała braki w dokumentacji: nie odnaleziono pełnych list uczestników, dziennych rozkazów ani jednoznacznych potwierdzeń zabezpieczenia medycznego. Dodatkowe wątpliwości wzbudził fakt, że ta sama osoba miała jednocześnie pełnić służbę w WOT oraz reprezentować wykonawcę szkolenia.

W 2024 roku koszty programu znacząco wzrosły, mimo że dokumentacja dotycząca instruktorów i zakresu ich pracy pozostała niepełna.

Wywiad zamiast wyjaśnień

W czasie nieobecności w jednostce, pułkownik udzielił wywiadu Radiu ZET. W rozmowie przeprosił za przyznanie nagrody oficerowi oskarżonemu o gwałt, określając to jako błąd proceduralny i „niedopatrzenie”. Utrzymywał, że w momencie podejmowania decyzji nie miał pełnej wiedzy o charakterze zarzutów.

W kwestii mobbingu nie przyznał się jednak do uchybień. Wskazywał na to, że część żołnierzy nie radziła sobie z dyscypliną i kierowała się osobistymi pretensjami.

Co dalej z 13. Śląską Brygadą Obrony Terytorialnej?

Sprawa stała się poważnym ciosem w wizerunek ŚBOT, która z założenia miała być „zawsze blisko, zawsze gotowa”. Pod płaszczykiem górnolotnych, patriotycznych haseł dochodziło do zdarzeń, które nie powinny mieć miejsca.

Co dalej? Kluczowe pytanie dotyczy teraz konsekwencji dla pułkownika Piątkowskiego. Sprawa zostanie „wyciszona” czy, czy oficera spotka dyscyplinarka? Odpowiedzi oczekuje nie tylko środowisko wojskowe, lecz także opinia publiczna.

Czytaj też:
Cenckiewicz uderza w MON po występie generała. Zarzuca „poważne nadużycie”
Czytaj też:
Tyle zarabiają żołnierze zawodowi w Polsce. W grę wchodzą 5-cyfrowe kwoty!

Opracowała:
Źródło: Onet.pl