Wielka kontrola szczepień w Polsce. Prawda wyszła na jaw

Wielka kontrola szczepień w Polsce. Prawda wyszła na jaw

Szczepienie dziecka
Szczepienie dziecka Źródło: Shutterstock
Główny Inspektorat Sanitarny zlecił kontrolę kart szczepień dzieci – przeanalizowano miliony dokumentów po to, by sprawdzić, jak naprawdę wygląda sytuacja ze szczepieniami dzieci w Polsce i czy do Polaków przemawia antyszczepionkowe lobby. Wyniki mogą zaskoczyć.

W całym kraju prowadzona jest zakrojona na szeroką skalę kontrola kart szczepień dzieci. Decyzję o jej przeprowadzeniu podjął Główny Inspektor Sanitarny. Celem było sprawdzenie, jak w praktyce wygląda realizacja obowiązkowych szczepień i ile jest rzeczywistych odmów ze strony rodziców.

Kontrola kart szczepień w całej Polsce. 7,3 miliona dokumentów pod lupą

Od kwietnia do końca lipca 2025 roku pracownicy 318 powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych oraz 16 wojewódzkich stacji, przy wsparciu punktów szczepień, przeanalizowali ponad 7,3 miliona kart. Choć kontrola zakończyła się wiele miesięcy temu, pełne wyniki nadal nie zostały oficjalnie opublikowane.

Dziennikarze Gazety Wyborczej dotarli jednak do szerszego zakresu danych zebranych podczas tej akcji. W skali kraju około pół miliona kart wzbudziło wątpliwości kontrolerów. Chodziło między innymi o brak kontaktu z rodziną dziecka, brak uzupełnionej dokumentacji lub sytuacje, gdy dziecko było zapisane do przychodni, ale nie miało kompletnej karty szczepień.

W województwie śląskim sprawdzono około 740 tysięcy kart, z czego ponad 40 tysięcy wymagało dodatkowej weryfikacji.

– Teraz trwa drugi etap kontroli, sprawdziliśmy już 30 procent tych przypadków. Na ostatnim etapie kontroli, jeśli okaże się, że rodzice uchylają się od szczepienia dziecka, czyli nie ma przeciwwskazań medycznych do szczepienia, a brak szczepienia nie wynika z wyjazdu czy zmiany lekarza, będziemy uruchamiać postępowanie administracyjne w celu uzupełnienia szczepień – zapowiada Agata Kubel-Grabau, naczelnik wydziału komunikacji społecznej w Głównym Inspektoracie Sanitarnym.

Wysoka wyszczepialność dzieci. Dane podważają narrację antyszczepionkowców

Od lat w mediach społecznościowych pojawiają się ostrzeżenia i dramatyczne relacje mające zniechęcać rodziców do szczepień. Przeciwnicy szczepień alarmują o rzekomo lawinowo rosnącej liczbie odmów oraz poważnych powikłaniach, w tym o związku szczepień z autyzmem.

Tymczasem wstępna analiza danych z kontroli pokazuje inny obraz. Jak ocenia Agata Kubel-Grabau, na podstawie pierwszej części badania, jeszcze bez weryfikacji 500 tysięcy kart, „szczepienia w pierwszych 5 latach życia dziecka są na bardzo wysokim poziomie”.

– Właściwie wszystkie obowiązkowe szczepienia są realizowane na poziomie 89-95 procent. To średnia krajowa – mówi.

W województwie śląskim wskaźnik wyszczepienia sięga około 94 procent. – Analiza wykazała, że propaganda antyszczepionkowa głosząca, że odmowy szczepień dzieci lawinowo rosną, jest nieprawdziwa. Okazuje się, że mniej więcej z każdego rocznika około 5-10 procent dzieci w Polsce nie jest szczepionych, z czego część z przyczyn medycznych. Wstępnie szacujemy, że około 4-5 procent nie jest szczepionych w wyniku braku zgody rodziców. To mit, że co roku ta liczba wzrasta – podsumowuje Agata Kubel-Grabau.

Odporność zbiorowa i możliwe kary dla rodziców

Eksperci od dawna ostrzegają, że spadek poziomu szczepień może doprowadzić do utraty odporności zbiorowej. W takiej sytuacji choroby, które dzięki programom szczepień udało się niemal wyeliminować – jak odra – mogą ponownie stać się realnym zagrożeniem.

Paweł Grzesiowski w rozmowie z Polską Agencją Prasową zwrócił uwagę, że nieco niższe wskaźniki wyszczepialności – o kilka punktów procentowych – notowane są w województwach wschodnich, od Podlasia przez Lubelszczyznę po Podkarpacie. Jednocześnie podkreślił, że „polskie społeczeństwo jest odporne w zakresie 12 chorób objętych obowiązkowymi szczepieniami populacyjnymi”.

Szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego zapowiedział również zmiany w egzekwowaniu obowiązku szczepień. Trwają prace nad rozwiązaniem, które umożliwiłoby nakładanie mandatów na rodziców uchylających się od szczepienia dzieci. Ma to zastąpić prowadzenie długotrwałego postępowania administracyjnego, co ma miejsce obecnie.

Czytaj też:
WHO: szczepionki przeciw grypie nowej generacji mogą uratować miliony istnień
Czytaj też:
Epidemia grypy właśnie osiąga swój szczyt. Końcówka lutego ma być najtrudniejsza

Opracowała:
Źródło: Gazeta Wyborcza