Barbara Nowacka zapowiedziała, że edukacja zdrowotna będzie obowiązkowym przedmiotem od 1 września. Szefowa MEN zastrzegła jednak, że uczniowie nie będą musieli uczestniczyć w tych zajęciach, podczas których poruszane będą tematy związane z edukacją seksualną.
Edukacja zdrowotna obowiązkowa. Uczniowie reagują
Uczniowie przyjęli decyzję szefowej MEN z zadowoleniem. – Jako organizacje pozarządowe, które od lat walczą o realną, nowoczesną i odpowiedzialną edukację w polskich szkołach, przyjmujemy tę decyzję z ogromną satysfakcją, ulgą i poczuciem dobrze wykonanej pracy. To nasz wspólny sukces. Walczyliśmy o to długo i konsekwentnie. To zwycięstwo rozsądku nad politycznym cynizmem – podkreślił Paweł Mrozek, założyciel „Akcji Uczniowskiej”.
– Nieczęsto możemy to powiedzieć, ale dziś naprawdę jesteśmy dumni z MEN, które postanowiło przyznać się do błędu i częściowo naprawić krzywdę wyrządzoną w ubiegłym roku. To moment, w którym wreszcie zaczyna wygrywać dobro dziecka – dodał aktywista.
Szef Akcji Uczniowskiej dodał, że obowiązkowa edukacja zdrowotna to zmiana przełomowa. – To koniec wieloletniego absurdu i stereotypu, w którym zdrowie młodych ludzi było traktowane jak temat fakultatywny, odkładany na później, często pomijany i spychany na margines szkolnej rzeczywistości. Zdrowie dzieci i młodzieży nie może być dodatkiem do systemu edukacji, musi być jego fundamentem – podkreślił.
Kluczowa decyzja MEN. Tak zareagowała Akcja Uczniowska
Przy okazji organizacja wystosowała „apel do polityków prawicy i lewicy, Episkopatu oraz innych środowisk”. „Zamilknijcie. Wystarczy już tej narodowej burzy wokół edukacji zdrowotnej. Nie rozpalajcie jej na nowo. Dzieci nie są pionkami w waszej politycznej grze, szkoła nie może być polem bitwy ideologicznej. Dajcie szkołom, nauczycielom i uczniom spokój, przestrzeń i czas na realną pracę, naukę. Niech edukacja zdrowotna wreszcie przestanie być zakładnikiem politycznych kalkulacji i ideologicznych wojen” – czytamy.
Paweł Mrozek przyznał jednak, że „chociaż cieszy go decyzja MEN, to pojawia się rozczarowanie, że komponent dotyczący zdrowia seksualnego nie będzie obowiązkowy”. – To edukacja zdrowotna z wyciętym sercem. Wszyscy wiemy, dlaczego tak się stało. To klasyczne, haniebne uginanie się pod presją Episkopatu i prawicowego elektoratu. To kolejna czysto polityczna decyzja, podjęta po to, by za wszelką cenę uniknąć kolejnej burzy w koalicji rządzącej i kolejnego frontu konfliktu między prawicą a lewicą – ocenił szef Akcji Uczniowskiej.
Według aktywisty „MEN musi działać natychmiast i z pełną determinacją”. – Już w ciągu najbliższego tygodnia powinno opublikować pełne, szczegółowe wytyczne oraz gotowe scenariusze lekcji dla całego przedmiotu. Natychmiast potem muszą ruszyć obowiązkowe, płatne i merytoryczne szkolenia dla nauczycieli. W kwietniu musi wystartować szeroka, jasna i profesjonalna kampania informacyjna skierowana do rodziców i uczniów, oparta na faktach – wyliczał Paweł Mrozek.
Czytaj też:
Nowa plaga w polskich szkołach? Wśród nauczycieli wrze, MEN reagujeCzytaj też:
Zawrzało po decyzji MEN. „Totalna fikcja”, „W ogóle nie chce się uczyć”
