Sprawa byłego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, Piotra K., wciąż budzi ogromne emocje. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo swojej 4-letniej córki oraz próbę zamordowania żony, syna i teściów. Do dramatycznych wydarzeń doszło 26 stycznia 2026 roku w Ustce, gdzie rodzina przebywała na zimowym wyjeździe.
Zarzuty dla byłego funkcjonariusza SOP. Nowe informacje
Z ustaleń śledczych wynika, że tragedia rozegrała się po wspólnie spędzonym wieczorze. Rodzina miała grać w karty, gdy nagle Piotr K. wyszedł do kuchni, a po chwili wrócił z nożem i zaatakował swoich bliskich. Czteroletniej dziewczynki nie udało się uratować mimo długiej reanimacji. Pozostali członkowie rodziny odnieśli obrażenia i trafili do szpitala.
Mężczyzna został zatrzymany bezpośrednio po ataku. Przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, jednak do tej pory nie wyjaśnił, co było motywem jego działania. Sąd Okręgowy w Słupsku zdecydował o przedłużeniu jego tymczasowego aresztu do 25 lipca 2026 roku.
Kluczowa dla dalszego śledztwa ma być opinia biegłych psychiatrów dotycząca poczytalności podejrzanego. Dotychczasowe badania wykazały, że w chwili ataku był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem narkotyków ani innych substancji psychoaktywnych.
SOP przerywa milczenie. Chodzi o byłego funkcjonariusza
Do sprawy odniosła się także Służba Ochrony Państwa. Formacja opublikowała obszerne oświadczenie po emisji reportażu Samuela Pereiry „Zbrodnia i zaniechanie” w telewizji wPolsce24. SOP stanowczo odrzuciła pojawiające się w materiale sugestie, jakoby doszło do zaniedbań ze strony przełożonych funkcjonariusza.
W komunikacie podkreślono, że wszystkie działania wobec Piotra K. były prowadzone zgodnie z procedurami. SOP zaznaczyła, że w październiku 2025 roku funkcjonariusz przeszedł badania lekarskie, które nie wykazały przeciwwskazań do dalszej służby. Kilka tygodni później sam zgłosił się do wydziału bezpieczeństwa wewnętrznego, informując o podejrzeniu wykorzystania jego danych osobowych i możliwym podszywaniu się pod niego w mediach społecznościowych.
Służba podkreśla, że zgłoszenie nie dotyczyło zachowań mogących świadczyć o zagrożeniu dla otoczenia. Po rozmowie sporządzono notatkę służbową, a ówczesny zastępca komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz miał odmówić zgody na zagraniczny wyjazd funkcjonariusza i skierować go na dodatkowe konsultacje psychologiczne. Według SOP również te badania nie wykazały żadnych niepokojących sygnałów.
W oświadczeniu zaznaczono także, że Piotr K. został skierowany na zaległy urlop, a późniejsze decyzje dotyczące jego ewentualnej służby zagranicznej zapadały już bez udziału płk. Jackowicza. SOP przekonuje, że wszelkie czynności były dokumentowane, a sugerowanie zaniedbań wobec byłego funkcjonariusza jest zdaniem formacji bezpodstawne.
