Nerwowa wymiana zdań na konferencji MSWiA. Kierwiński upomniał dziennikarza

Nerwowa wymiana zdań na konferencji MSWiA. Kierwiński upomniał dziennikarza

Dodano: 
Marcin Kierwiński
Marcin Kierwiński Źródło: PAP / Leszek Szymański
Szef MSWiA Marcin Kierwiński spiął się z jednym z dziennikarzy. Przyczyną takiego obrotu spraw było pytanie o aferę związaną ze Szpitalem Południowym w Warszawie.

Do nerwowej wymiany zdań między ministrem spraw wewnętrznych i administracji a dziennikarzem doszło po zakończeniu głównej części konferencji prasowej dotyczącej jednej z akcji Straży Granicznej. Funkcjonariusze przejęli prawie 1,2 tony marihuany ukrytej w kontenerach transportujących cegły z Tajlandii. Ładunek dotarł do Polski przez port w Hamburgu.

Na konferencji byli obecni mundurowi. Z tego powodu prowadząca wydarzenie, jak i sam Kierwiński, poprosili, aby dziennikarze nie zadawali pytań poza tematem konferencji, dopóki funkcjonariusze będą na sali. Szef MSWiA zapewnił, że kiedy te pytania się wyczerpią, odpowie na wszystkie inne.

Kierwiński z reprymendą dla dziennikarza. „Pan nie zrozumiał”

Mimo próśb jeden z dziennikarzy zaczął zadawać pytanie o sprawę Szpitala Południowego. – Panie redaktorze, prosiłem pana o zachowanie tej kolejności ze względu na szacunek do munduru. Bardzo żałuję, że pan nie zrozumiał tych zasad – stwierdził Kierwiński. Dodał, że wcześniej wielokrotnie odpowiadał już na pytania tego dziennikarza i że nie rozumie jego zachowania. Podkreślił, że dziennikarz nie jest pierwszy raz na konferencji w MSWiA, bo Kierwiński „pamięta jego twarz”.

– Czy kiedyś nie odpowiedziałem na pana pytanie? Albo nie miał pan możliwości zadania tego pytania? Jeżeli pana proszę, ze względu na szacunek dla polskiego munduru, bo polski mundur nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością polityczną ani ze Szpitalem Południowym, to proszę to uszanować – powiedział. Dodał, że to kwestia „elementarnego szacunku” do mundurowych.

Kierwiński: Nie zamierzam podawać się do dymisji

Po krótkiej wymianie zdań dziennikarz zadał swoje pytanie. Dotyczyło słów Adriana Zandberga, który powiedział, że Kierwiński jest jednym z politycznie odpowiedzialnych za aferę w Szpitalu Południowym. Padło pytanie, czy szef MSWiA poda się do dymisji. – Nie zamierzam się podawać do dymisji na wezwanie jakiejkolwiek przystawki pisowskiej – skomentował krótko. Odrzucił też twierdzenia o swojej odpowiedzialności za aferę w warszawskim szpitalu.

Czytaj też:
Koalicjanci tracą cierpliwość w obliczu afery. Tego żądają od premiera
Czytaj też:
Burza wokół Szpitala Południowego. „Rodziny zmarłych nie dawały mu zarobić”

Źródło: WPROST.pl / MSWiA