Kontrowersje w sprawie Giertycha i Krala. Wątpliwości także w rządzie

Kontrowersje w sprawie Giertycha i Krala. Wątpliwości także w rządzie

Korytarz sądowy, zdjęcie ilustracyjne
Korytarz sądowy, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Obatala-photography
Mecenas Giertych został obrońcą prezesa Krala – szefa giełdy Zondacrypto. O komentarz ws. kolejnego wątku głośnej afery poproszone zostały dwie ministry – Hennig-Kloska i Pełczyńska-Nałęcz.

Roman Giertych – poseł Koalicji Obywatelskiej i szef znanej kancelarii prawnej, która ma w nazwie jego imię i nazwisko – 25 sierpnia poinformował, że „jest obrońcą mec. Przemysława Krala”. „W trakcie czynności procesowych p. Kral przedłożył do dyspozycji prokuratury ogromny majątek, który – łącznie z tym zabezpieczonym wcześniej przez organy ścigania – powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych. (...) Na tym etapie to wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie” – zastrzegł.

Informacja ta prędko obiegła platformę X (tam Giertych opublikował ws. wpis), a wkrótce także podana została przez portale internetowe i stacje telewizyjne. Część opinii publicznej zareagowała oburzeniem. Głosy zdziwienia pojawiły się także wśród polityków koalicji rządzącej – i to nawet na wysokim szczeblu.

We wtorek wieczorem w studiu stacji Polsat News gościła ministra funduszy i polityki regionalnej. Oceniła pomysł jako „niefortunny”. – Delikatnie mówiąc – dodała.

„To nie jest niezgodne z prawem”

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zauważyła, że „jako mecenas ma prawo bronić każdego” – Ale tu tak się składa, że jest jednocześnie prominentnym politykiem – powiedziała. I przypomniała, że sprawa ta „ma (...) potencjalnie polityczne zabarwienie – obciążające prawicę” (politycy KO wymieniają w przestrzeni publicznej m.in. członków Prawa i Sprawiedliwości czy Konfederacji jako tych, którzy mogą mieć związek z aferą). – To [tj. ruch Giertycha – przyp. red.] nie jest niezgodne z prawem, więc tu nie ma przestępstwa, ale moim zdaniem jest to głęboko niefortunne – stwierdziła.

Głos ws. zabrała również szefowa resortu klimatu i środowiska. – Roman Giertych deklaruje, że robi to społecznie, ponieważ obiecał swoim wyborcom, że będzie rozliczał poprzedników. (...) Oczywiście skandaliczne byłoby, gdyby się okazało, że on wpływa jakoś na postępowanie. (...) W samym byciu obrońcą Przemysława Krala nie widzę konfliktu interesów z pełnieniem funkcji parlamentarzysty, dopóki dopuszczamy, że pełnią oni też różne funkcje zawodowe – czasami prowadzą jakieś swoje przedsiębiorstwa, czasami są lekarzami, czasami adwokatami. Dopóki prawo na to pozwala, on może łączyć tego typu funkcje – podzieliła się opinią z redakcją portalu Wirtualna Polska.

Czytaj też:
Afera Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi. Jest zawiadomienie do prokuratury
Czytaj też:
Poseł PiS reaguje ws. spotkania na Ibizie z prezesem Zondacrypto. „Miała być bomba. Jest kapiszon”

Źródło: Polsat News / WP