Prokuratura Krajowa poinformowała w poniedziałek 7 września o przedstawieniu zarzutów Romanowi Ż. Sprawa dotyczy śledztwa prowadzonego przez śląski wydział Prokuratury Krajowej w związku z działalnością ZondaCrypto.
Afera ZondaCrypto. Zarzuty dla Romana Ż.
Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała zajmować się oszustwami komputerowymi. Według śledczych grupa działała w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia szkody użytkownikom giełdy. W tym przypadku mowa o kwocie nie mniejszej niż 7,8 mln zł.
Drugi zarzut odnosi się do przywłaszczenia środków należących do użytkowników ZondaCrypto. Prokuratura wskazuje, że także chodzi o kwotę co najmniej 7,8 mln zł.
Rzeczniczka Prokuratury Krajowej Anna Adamiak poinformowała, że podejrzany złożył wyjaśnienia i nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
Co ze statusem szefa ZondaCrypto? Rzeczniczka PK reaguje
Podczas konferencji przedstawicielka PK została zapytana m.in. o szefa ZondaCrypto Przemysława Krala i jego status procesowy w śledztwie. Dziennikarz dopytywał, czy Kral występuje jako świadek, czy jako podejrzany.
– Pan Kral ma status, co do którego nie mogę się wypowiedzieć. Jest to decyzja prokuratora prowadzącego postępowanie – odpowiedziała Anna Adamiak.
Dziennikarz nie odpuszczał i zwrócił uwagę, że status Przemysława Krala może mieć znaczenie dla oceny jego zeznań. – Nie może pani powiedzieć o jego statusie, czy jest świadkiem, czy jest podejrzany? Od tego, jaki ma status, dużo zależy, np. jakość jego zeznań i to, co może zeznawać. Więc jeszcze raz proszę o odpowiedź – ciągnął temat.
Dziennikarz naciskał w sprawie szefa ZondaCrypto. Mocna odpowiedź
Rzeczniczka Prokuratury Krajowej odpowiedziała, że „ocena materiału dowodowego należy do prokuratury, a nie opinii publicznej czy mediów”. – Panie redaktorze, czy pan czuje się kompetentny, aby oceniać, czy zależnie od statusu osoby w postępowaniu należy oceniać jego dyspozycje? Myślę, że to jest właśnie zadanie do prokuratora, nie do opinii publicznej, a tym samym dziennikarza. To prokurator, a nie dziennikarze ani opinia publiczna ocenia jakość, wiarygodność i prawidłowość statusu pana Krala – tłumaczyła.
Anna Adamiak zaznaczyła przy tym, że „dyspozycje szefa ZondaCrypto to jest materiał dowodowy, który uwzględnił do tej pory sąd, stosując już w tym postępowaniu cztery środki zapobiegawcze”. – Rozumiem, że państwo zamiast informacji szukacie sensacji w tym przypadku. Uprzejmie informuję, że zgodnie z decyzją prokuratora nie mogę państwu ujawnić statusu procesowego pana Krala – podsumowała.
Czytaj też:
Donald Tusk pomógł Zbigniewowi Ziobrze? Nowe ustalenia ws. Zondacrypto Czytaj też:
Pałac Prezydencki a afera Zondacrypto. Tak tłumaczy sprawę Paweł Szefernaker
