Sprawę nagłośniła redakcja Sestry. Magazyn wskazał, że Ukrainki coraz częściej opuszczają Polskę na rzecz Hiszpanii czy Włoszech.
Powód? Na to pytanie odpowiada m.in. badanie przeprowadzone przez Grupę Socjologiczną „Rating” (Rating Group) – wynika z niego, że blisko jedna trzecia uchodźców z Ukrainy w ciągu ostatnich 12 miesięcy doświadczyła dyskryminacji narodowościowej. Wielu z nich jest też szykanowanych za używanie języka obcego (lub za akcent).
Miarka się przebrała, Ukrainki uciekają z Polski. „Jedna z Polek wyrwała córce telefon i uderzyła ją nim w twarz”
Jedna z kobiet, z którą rozmawiały dziennikarki, przyznała, że zrezygnowała z używania ojczystego języka w miejscach publicznych w Polsce. Tak samo zaczęła postępować jej córka. – Doszłam do wniosku, że w autobusie czy sklepie lepiej nie rozmawiać po ukraińsku. Ryzyko, że usłyszę nieprzyjemny komentarz albo zobaczę, jak kasjerka ostentacyjnie przewraca oczami, stało się całkiem realne. Pewien niezrównoważony sąsiad zaczął podrzucać nam pod drzwi zmięte kartki i smarować drzwi czymś lepkim. Później krzyczał do mamy: „S****dalaj do Ukrainy!” – zrelacjonowała dziewczyna.
To jednak nie koniec mrocznych opowieści. Kolejna Ukrainka opowiedziała, co pewnego razu spotkało jej pociechę. – Moją córkę uderzono na ulicy z powodu ukraińskiego akcentu. Stało się to pod Warszawą – w miejscowości Zielonka. Jest tam rzeka i park, do którego ludzie często przyjeżdżają odpocząć. Córka była w grupie przyjaciół – również Ukraińców. Wszyscy mieli po 15–16 lat. Podeszła do nich grupa Polaków. Wyglądali na ponad 30 lat i byli pijani. Poprosili o papierosa. Dzieci odpowiedziały po polsku, że nie mają. Wtedy zapytali: „A co to za akcent? Jesteście z Ukrainy?” i zaczęli popychać nasze dzieci. Jedna z Polek wyrwała córce telefon z ręki i uderzyła ją nim w twarz, rozcinając wargę i wybijając ząb – opowiedziała.
Czytaj też:
Putin szykuje kolejny krok? „Rosja posiada niezwykle groźną doktrynę” Czytaj też:
Tak Polacy traktują mecz z Ukrainą. Nikola Grbić nie ma wątpliwości
