Awantura o Berka coraz ostrzejsza. Przydacz uderza w marszałka Sejmu

Awantura o Berka coraz ostrzejsza. Przydacz uderza w marszałka Sejmu

Dodano: 
Marcin Przydacz
Marcin Przydacz Źródło: Shutterstock / Alexandros Michailidis
Marcin Przydacz zaatakował Włodzimierza Czarzastego w sporze o Macieja Berka. Bronił też rzecznika prezydenta, który nazwał marszałka Sejmu „WC”.

Spór pomiędzy Pałacem Prezydenckim a Włodzimierzem Czarzastym staje się coraz ostrzejszy. Jednym z jego głównych powodów pozostaje wybór Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Kancelaria Prezydenta domaga się dokumentów mających potwierdzić, że były minister spełnia ustawowy wymóg co najmniej dziesięcioletniego wykonywania zawodu radcy prawnego. Marszałek Sejmu odmawia ich przekazania, przekonując, że Karol Nawrocki nie ma prawa ponownie oceniać procedury przeprowadzonej przez Sejm.

– Prezydent nie jest od badania procesów, które są w Sejmie. I tyle – mówił wcześniej Czarzasty. Zapowiedział, że oczekuje przyjęcia ślubowania Berka, a jeśli prezydent nie wykona swoich obowiązków, możliwe będzie sięgnięcie po „środki ekstraordynaryjne”.

Przydacz uderza w Czarzastego

Czarzasty zarzucił także Nawrockiemu kilka dni wcześniej, że w czasie wojny nie powołał ambasadora Polski w Ukrainie. – Niemianowanie ambasadorów w momencie, kiedy jest destabilizacja kraju, świadczy bardzo źle o prezydencie i jest skandalem – ocenił. – Mądrość powinna być w Polsce. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to niech abdykuje z funkcji prezydenta – dodał lider Nowej Lewicy.

Do sporu odniósł się w Radiu Zet Marcin Przydacz. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej ostro skrytykował marszałka Sejmu, wypominając mu działalność w PZPR.

– Ja bym sobie życzył, żeby on przestrzegał prawa. On nawet w tym studiu mówił, że skoro coś nie jest wpisane do konstytucji i nic mu tego nie zabrania, to będzie to robił. Facet nie zna podstawowych zasad funkcjonowania praworządnego państwa – ocenił Przydacz.

Prezydencki minister przywołał artykuł 7 konstytucji, zgodnie z którym organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

– Może gdyby zamiast robić karierę w PZPR zaczął czytać jakiekolwiek przepisy prawne, to miałby większe zrozumienie demokratycznego państwa prawa. Na razie ma myślenie rodem z jaruzelskiej Polski. Nie wyszedł mentalnie z komunistycznej Polski – powiedział.

Rzecznik prezydenta nazwał marszałka „WC”

Prowadząca rozmowę przypomniała również wypowiedź Rafała Leśkiewicza. Rzecznik prezydenta, komentując postawę marszałka Sejmu, nazwał go „marszałkiem WC” i zaznaczył, że używa tego określenia celowo.

– Przepraszam bardzo, ale to jest dramat, co robi marszałek Czarzasty. Tkwi w PRL-owskim systemie komunistycznym – mówił wcześniej Leśkiewicz. Stwierdził też, że wybór lidera Nowej Lewicy na marszałka Sejmu jest „obrazą dla polskiej demokracji”.

Przydacz został zapytany, czy takie określanie drugiej osoby w państwie nie przekracza granic dobrego obyczaju.

– A jeżeli ja o pani powiem „pani BL”, to się pani obrazi? – odpowiedział, nawiązując do inicjałów prowadzącej Beaty Lubeckiej. Stwierdził też, że „rodzice mogli dać mu inaczej na imię”.

Dziennikarka zwróciła uwagę, że określenie „WC” ma jednoznaczne konotacje. Przydacz nie odciął się jednak od słów rzecznika. Zamiast tego ponownie uderzył w Czarzastego, przekonując, że marszałek nie rozumie zasad funkcjonowania państwa.

Czarzasty niechętnie komentuje

Włodzimierz Czarzasty pytany o te słowa na antenie TVN24 niechętnie odniósł się do sprawy. Stwierdził, że są ważniejsze sprawy. — Wszelkie knajackie porównania i knajacki język jest w określonych środowiskach i wśród określonych ludzi akceptowany. Nie będę na to reagował, jestem ponad to – powiedział polityk. – Wydaje mi się, że są sprawy tak ważne, że trzeba być ponad sprawami małymi – dodał.

Czytaj też:
PKN zamiast CPN? Tak Karol Nawrocki chce ulżyć kierowcom
Czytaj też:
To głosowanie wywoła burzę na prawicy. „Im gorzej w PiS, tym lepiej dla nas”

Źródło: WPROST.pl / Radio Zet, Onet, 300polityka