W Miejskim Centrum Medycznym SPZOZ w Piasecznie dochodziło do nieprawidłowości, związanych z przyjmowaniem pacjentów poza kolejką. Narodowy Fundusz Zdrowia potwierdził informacje Wirtualnej Polski. Na 222 udzielonych świadczeń naliczono 59 przypadków przyjęcia polityków szybciej niż innych. Rekordzista ominął 44 czekające osoby.
Piaseczno. Politycy KO przyjmowani na wizyty poza kolejnością
„Jeden z pacjentów skorzystał z 20 porad. W siedmiu przypadkach, jak stwierdził NFZ, czekał na wizytę krócej niż inni zapisujący się tego samego dnia. Raz został przyjęty przed 12 osobami, innym razem przed 20. Tym pacjentom wyznaczano wizyty na późniejsze godziny lub kolejne dni – wynika z raportu” – podkreślała WP.
Państwowa przychodnia próbowała tłumaczyć swoje działania „ciągłości leczenia przewlekłego i kończącym się zapasem leku”. Argumenty te nie trafiły jednak do NFZ, który stwierdził, że nie było podstaw do zastosowania trybu przyspieszonego ani przyjęcia poza kolejnością.
Do nieprawidłowości dochodziło też w filiach tej placówki pod Piasecznem: w Głoskowie i Złotokłosie. Tam jeden z pacjentów skorzystał z 19 porad, a w 5 czekał krócej niż inni. Kolejny pacjent miał 11 porad, a przy 4 czekał krócej niż pozostali. Trzy razy został zapisany w trybie przyspieszonym, omijając 13 osób.
Kontrolerzy NFZ badali dokumentację medyczną oraz historię świadczeń pacjentów, których przypadki opisano w mediach. „Z analizy wynika, że pacjentom zgłaszającym się tego samego dnia we wcześniejszych godzinach wyznaczano późniejsze godziny niż osobom, które zgłaszały się później, bądź też zapisywano ich na odległe terminy” – czytamy.
Piaseczno. NFZ ukarał przychodnię za „pacjentów VIP”
NFZ nie ma wątpliwości, że naruszono w ten sposób „podstawową zasadę równego traktowania pacjentów w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych”. Miejskie Centrum Medyczne SPZOZ w Piasecznie otrzymało w konsekwencji negatywną ocenę oraz karę finansową w wysokości 24 620 zł.
Rzecznik prasowy NFZ Paweł Florek poinformował, że placówka w Piasecznie „nie złożyła zastrzeżeń i wpłaciła całą kwotę nałożonej kary”. Skandaliczny proceder zgłosili sami pracownicy szpitala, do których lokalni politycy KO dzwonili bezpośrednio. Podkreślali, że czuli się jak ich prywatna służba zdrowia. Komentujący aferę Donald Tusk przyznał, że „odczuwa mdłości”, kiedy w takie sytuacje zaangażowani są politycy jego ugrupowania.
Nadzorujący placówkę burmistrz miasta Daniel Putkiewicz był o wiele łagodniejszy w ocenie zdarzenia, nawet po kontroli NFZ. „Z góry przyjęta teza o rzekomym uprzywilejowaniu akurat radnych KO nie musi być wcale słuszna. Na podstawie wyników kontroli trudno stwierdzić, by wymuszali preferencyjne warunki obsługi. W tych sprawach jestem jednak restrykcyjny, w związku z tym jako przewodniczący KO w powiecie poprosiłem zarząd Koła KO w Piasecznie o analizę raportu i ewentualne wnioski w tej sprawie” – przekazał dziennikarzom.
Czytaj też:
Dawid Kacprzyk nagrany z ukrycia. „Mam to w d****e” Czytaj też:
Ta afera ciąży rządowi. Polacy wystawili surową ocenę
