Palikot: PO miała prawo brać pieniądze od lobbystów

Palikot: PO miała prawo brać pieniądze od lobbystów

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Janusz Palikot (fot. A. Jagielak /Wprost)
Politycy Platformy uważają, że sam fakt wpłacania pieniędzy przez biznesmenów - także związanych z lobbingiem hazardowym - na kampanię Platformy nie jest negatywny. Według wiceszefa klubu PO Janusza Palikota, naganne są natomiast "niejasne" kontakty posłów z lobbystami i próby załatwiania czegoś w zamian za wpłaty na kampanię wyborczą.
To komentarz do informacji mediów, że hazardowi lobbyści - Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek - zasilili kampanię polityków PO Jarosława Charłampowicza i Zbigniewa Chlebowskiego.

- Dziesiątki ludzi z biznesu wpłaca pieniądze na różnych posłów, z różnych partii. Jestem pewien, że znajdą się tacy, co wpłacali na kampanię Przemysława Gosiewskiego i innych posłów PiS. Sam fakt wpłacania na kampanię nic nie oznacza, naganne jest dopiero wtedy, kiedy są ślady, że miały miejsce jakieś niejasne kontakty czy próba załatwienia czegoś - powiedział Palikot.

Chlebowski postąpił źle

Jak dodał, gdyby się skończyło tylko na wpłaceniu pieniędzy na kampanię Platformy przez biznesmenów, to "nie byłoby żadnego tematu". - Niestety, jak wiemy z nagrań CBA, Chlebowski pozwolił sobie na spotkania i deklaracje. Czy to były tylko deklaracje faceta, który nie miał odwagi powiedzieć lobbystom "spadajcie", mimo że wpłaciliście pieniądze, czy to były deklaracje człowieka, który został skorumpowany, tego nie wiem - zaznaczył Palikot.

Tusk: poczekajmy z wnioskami

Z kolei premier Donald Tusk spodziewa się, że w komisji śledczej do zbadania tzw. afery hazardowej znajdzie się wielu posłów opozycji, którzy będą pytali o finansowanie kampanii Platformy przez lobbystów hazardowych. Premier zaznaczył, że wpłaty na kampanię nie muszą, chociaż mogą "być związane z lobbingiem czy oczekiwaniami". - Zdarza się tak w Polsce, że osoby, nawet jak ich reputacja jest dwuznaczna, wspierają kogoś dlatego, że mają podobny pogląd, albo znają kogoś i będą mogli coś załatwić. Być może tak było też w tym przypadku, ale nie wyciągałbym z tego daleko idących wniosków - powiedział Tusk.

"PiS to wykorzysta"

Obawy premiera podzielają inni politycy Platformy, którzy również obawiają się, że kwestia finansowania kampanii PO będzie wykorzystywana przez opozycję do ataku na ich partię w trakcie prac komisji śledczej do zbadania tzw. afery hazardowej. - Nie ma co się oszukiwać. PiS na pewno będzie w nas waliło sprawą finansowania kampanii naszych posłów przez Ryszarda Sobiesiaka i Jana Koska. To dla nich gratka, a dla nas duży problem - powiedział polityk zbliżony do władz partii. Sobiesiak i Kosek to główni bohaterzy lobbingu hazardowego. Mają firmę zajmującą się automatami do gry o niskich wygranych. Z rozmów podsłuchanych przez CBA wynika, że lobbowali u polityków PO za korzystnymi dla branży zmianami w ustawie o grach i zakładach wzajemnych.


PAP, arb
 4

Czytaj także