Uzasadniając wniosek o odrzucenie sprawozdania, Andrzej Halicki z PO mówił o "mordzie dokonanym na mediach publicznych". - KRRiT nie jest biernym świadkiem tego mordu, tylko ma sprawstwo kierownicze - powiedział Halicki. Według niego KRRiT nie wywiązuje się z konstytucyjnego zadania stania na straży wolności słowa, niemylenia misji publicznej z misją specjalną, walki o to, by publiczne radio i telewizja służyły całemu społeczeństwu.
Tadeusz Sławecki z PSL zarzucał KRRiT m.in. brak reakcji na stronniczość mediów publicznych, choć - jak podkreślił - Polskie Radio wypada tu lepiej niż TVP. - Chciałbym podziękować prezesowi Polskiego Radia, że jeszcze próbuje zachować pozory tej demokracji, że do programów publicystycznych stara się zapraszać również mniejszość parlamentarną i opozycję, czego nie można powiedzieć o telewizji publicznej. Chociażby w TVP Info praktycznie w miesiącu jeśli raz pojawi się przedstawiciel PSL-u, to już jest święto - mówił Sławecki.
Elżbieta Kruk z PiS argumentowała, że winna upadku mediów publicznych jest nie KRRiT, ale brak pieniędzy z abonamentu. - Wiem jedno i każdy to wie - brak środków publicznych TVP zabija, ale tego morderstwa winny jest kto inny - to właśnie koalicja rządowa. Kto doprowadził do spadku wpływów abonamentowych? Przecież wszyscy wiemy i historia pokazuje. Trochę uczciwości w tej debacie - mówiła Kruk. Sprzeciwiła się też zamknięciu - na wniosek PO - dyskusji nad sprawozdaniem. - Zobaczyliśmy stosunek PO do demokracji i do parlamentaryzmu - zamknijmy dyskusję, wiadomo, jaka jest większość, koniec, nie ma sprawy - powiedziała Kruk.
Przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska odpowiadała, że "nie widzi żadnego przyspieszenia". - Istnieją regulaminowe terminy, sprawozdanie musi być rozpatrzone przez Sejm i Senat w ciągu trzech miesięcy od złożenia przez Krajową Radę, Krajowa Rada ma termin złożenia sprawozdania do końca marca. Nie wiem, o jakim przyspieszeniu mówimy - podkreśliła posłanka PO.
PAP, arb