CBOS o "handlu zwłokami"

CBOS o "handlu zwłokami"

Dodano:   /  Zmieniono: 
W ostatnich latach w związku ze śmiercią kogoś bliskiego 5,9 badanych spotkało się z jakąś formą "handlu zwłokami". Zjawisko to mogło mieć miejsce w co drugim przypadku zgonu.
"Przyjmując, że w ostatnich dziesięciu latach co roku umierało w Polsce ok. 1 proc. ogółu mieszkańców, możemy w uproszczeniu założyć, że w tym czasie zmarło 10 proc. ludności naszego kraju. Na tym tle deklaracje blisko 6 proc. respondentów, którzy spotkali się z omawianymi praktykami, mogą oznaczać, że w przybliżeniu w co drugim przypadku zgonu mieliśmy do czynienia z handlem informacjami lub innymi niepożądanymi zjawiskami" - oceniają autorzy sondażu przeprowadzonego przez CBOS.
Najczęstszą praktyką, jaką wskazywali ankietowani, było proponowanie przez personel pogotowia ratunkowego usług określonego zakładu pogrzebowego (3,2 proc.), niemal równie często proponowano takie usługi w szpitalu (3 proc.). Rzadziej występowały działania nieuzgodnione z bliskimi osoby zmarłej, takie jak wezwanie wozu przewozowego (1,1 proc.) lub przekazanie ciała zakładowi pogrzebowemu (1,2 proc.). Stosunkowo rzadko także celowo straszono bliskich tym, że może trzeba będzie przeprowadzić sekcję zwłok (1 proc.).
nat, pap