Pacjentka, u której potwierdzono zakażenie bakterią E.coli, nadal przebywa na w szpitalu w Szczecinie. Jej stan - zdaniem lekarzy - poprawia się. Dyrektor placówki, wojewódzkiego szpitala zespolonego, Mariusz Pietrzak podkreślił jednak, że kobieta wymaga specjalistycznego leczenia, bowiem występuje u niej niewydolność nerek. U pacjentki rozwinął się zespół hemolityczno-mocznicowy, co oznacza m.in. uszkodzenie nerek toksynami bakterii. Potem przez kilka dni kobieta przebywała na oddziale intensywnej terapii. Ostatecznie trafiła na oddział nefrologiczny.
W tym samym szczecińskim szpitalu są także hospitalizowani dwaj mężczyźni. 44-latek z podszczecińskich Polic trafił do placówki 1 czerwca; 25-letni mieszkaniec Szczecina 3 czerwca. O obydwu wystąpiła krwista biegunka. Obaj także byli w Niemczech - jeden w Poczdamie, drugi w Neubrandenburgu. Lekarze podkreślają, że stan obu mężczyzn jest dobry, a ich parametry zdrowotne unormowały się.
Tymczasem służby sanitarne kontynuują kontrole bazarów, punktów sprzedaży i upraw warzyw - poinformował rzecznik warszawskiego sanepidu Wiesław Rozbicki. Rozbicki dodał, że do tej pory pobrano kilkadziesiąt próbek, ale w żadnej nie wykryto podejrzanego szczepu E. coli. - Obecnie nie mamy podejrzanych przypadków zatruć. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Kontrolowane są m.in. ogórki, pomidory, sałaty, kiełki - wyliczał.GIS przypomina o konieczności zachowania zasad higieny podczas przygotowywania żywności, w szczególności świeżych owoców i warzyw oraz zachowanie zasad higieny osobistej. Do zabicia prawie wszystkich niebezpiecznych mikroorganizmów (także Escherichia coli) prowadzi również właściwa obróbka termiczna żywności.
PAP, arb
