"PO przelicza ludzi na pieniądze"

"PO przelicza ludzi na pieniądze"

Krystian Legierski (fot. Tomasz Rykaczewski)
- Celem SLD jest postawienie człowieka w centrum zainteresowania, a nie jego pieniędzy – deklaruje Krystian Legierski, kandydat na SLD na posła.
W Programie III Polskiego Radia Legierski przedstawia główny cel Sojuszu. – Nam chodzi o ludzi, chcemy podjąć starania zmierzające do postawienia człowieka w centrum zainteresowania. Nie pieniędzy, jak robi to PO – podkreśla. – Rządy Platformy i to, co proponuje w kampanii to przeliczanie ludzi na pieniądze. PO liczy słupki, a nie widzi ludzi – dodaje.

- Walka na sondaże zamydla spory o meritum, argumenty, wizje. Mam wrażenie, że wszystkim brakuje jasnych, klarownych celów – twierdzi polityk Partii Zielonych. Legierski popiera też pomysł zakazu publikacji sondaży przed wyborami. – Ja bym się przychylił do nie publikowania sondaży na miesiąc przed wyborami. Sondaże zaprzątają głowę, często prowadząc debaty słyszę, "że to nie ma znaczenia, bo i tak PO wygra" – przyznaje.

Janusza Palikota, który w ostatnim czasie odbiera głosy Sojuszowi Legierski porównuje do zmarłego przewodniczącego Samoobrony, Andrzeja Leppera. – Palikot jest Lepperem na liberalno-lewicowych flankach. Palikota znamy, natomiast tych wszystkich ludzi, których on ma w swoich szeregach, już nie – przekonuje. I dodaje, że nie tylko zna Palikota osobiście, ale zna też jego przeszłość. - Janusz Palikot przeszedł w ciągu ostatnich lat metamorfozę z homofobicznego i konserwatywnego wydawcy pisma "Ozon" w liberała – przypomina.

Kandydat SLD na posła wymienia też największe luki w polityce rodzinnej, które wraz z Sojuszem będzie chciał naprawić. – Największymi i kluczowymi problemami rodzin są pieniądze i wychowanie dzieci. Kończąc liceum albo studia młodzież powinna mieć takie same szanse jak Amerykanie, czy Brytyjczycy. Ważną kwestią jest też pomoc osobom starszym – przekonuje.

Polskie Radio Program III, BdK

Czytaj także

 2
  • vis IP
    Można powiedzieć, że to, co jest ostatnią nadzieją SLD, PO i MAK Donalda Tuska to nie zagłębie łupków, ale raczej zagłębie głupków – czyli ludzi nań głosujących.
    • judea IP
      Celem rządów PO jest zabranie ludziom pieniędzy, choć przez 18 lat przed wygranymi wyborami ci ludzie głosili coś zupełnie przeciwnego.



      To faktycznie różnica z SLD czy PiS, ponieważ ci ludzie otwarcie od lat mówią, że ich celem jest zabieranie jednym i rozdawanie drugim, co zabija motywację do pracy - i jednych i drugich.



      Ale taka już cecha demokracji - dzieci zagłosują na dyletanta dlatego, że jest homoseksualistą, a to jest \"kul\". Inne kompetencje się nie liczą...