Nowymi członkami NATO zostaną: Bułgaria, Estonia, Litwa, Łotwa, Rumunia, Słowacja i Słowenia - podaje "Washington Post" po warszawskiej konferencji ministrów spraw zagranicznych NATO.
Według dziennika, decyzja w tej sprawie została już podjęta.
Zaproszenie dla Bułgarii, Estonii, Litwy, Łotwy, Rumunii, Słowacji i Słowenii zostanie wystosowane w listopadzie na szczycie NATO w Pradze - twierdzą przedstawiciele USA i państw europejskich.
Przyjęcie siedmiu nowych krajów sprawi, że pod NATO-wskim parasolem bezpieczeństwa znajdzie się ponad 40 mln nowych ludzi, zaś terytorium Sojuszu powiększy się o obszar rozciągający się od wybrzeży Bałtyku po Morze Czarne.
Poszerzenie NATO formalnie zobowiąże 19 krajów będących obecnie jego członkami, w tym USA, do obrony granic nowych członków tak, jakby były one ich własnymi granicami. Wraz z przyjęciem do Sojuszu przed trzema laty Czech, Węgier i Polski, rozszerzenie NATO uczyni z niego całkiem inną organizację niż ta, jaką był w chwili, gdy zakończyła się Zimna Wojna - uważają amerykańscy oraz europejscy dyplomaci i politycy.
Przedstawiciele NATO - pisze "Washington Post" - postanowili nie informować o rozszerzeniu przed listopadowym szczytem. Na zakończenie trzydniowego spotkania ministrów obrony NATO w Warszawie sekretarz generalny Sojuszu George Robertson powiedział w środę, że dyskutowano nad tym, "co kraje kandydackie powinny jeszcze zrobić", by stać się członkami.
Kilku NATO-wskich ministrów obrony powiedziało jednak, że sprawa rozszerzenia NATO nie była podczas ich spotkania omawiana, bowiem decyzja w sprawie zaproszenia siedmiu państw została już podjęta. Przedstawiciele USA i państw europejskich mówili w wywiadach, że porozumienie w sprawie przyjęcia wszystkich siedmiu państw kandydackich zostało już osiągnięte, chyba żeby pojawiły się jakieś nieprzewidziane trudności.
"Politycznie już zostało to postanowione" - powiedział w Warszawie minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz, cytowany przez "Washington Post".
Według przedstawicieli USA i UE, zgoda w sprawie przyjęcia siedmiu państw kandydackich do NATO jest konsekwencją ataków terrorystycznych z 11 września i nacisków administracji Busha. Wpływ na nią miała też nagła zmiana w ubiegłym roku kursu dyplomacji rosyjskiej.
les, pap
Zaproszenie dla Bułgarii, Estonii, Litwy, Łotwy, Rumunii, Słowacji i Słowenii zostanie wystosowane w listopadzie na szczycie NATO w Pradze - twierdzą przedstawiciele USA i państw europejskich.
Przyjęcie siedmiu nowych krajów sprawi, że pod NATO-wskim parasolem bezpieczeństwa znajdzie się ponad 40 mln nowych ludzi, zaś terytorium Sojuszu powiększy się o obszar rozciągający się od wybrzeży Bałtyku po Morze Czarne.
Poszerzenie NATO formalnie zobowiąże 19 krajów będących obecnie jego członkami, w tym USA, do obrony granic nowych członków tak, jakby były one ich własnymi granicami. Wraz z przyjęciem do Sojuszu przed trzema laty Czech, Węgier i Polski, rozszerzenie NATO uczyni z niego całkiem inną organizację niż ta, jaką był w chwili, gdy zakończyła się Zimna Wojna - uważają amerykańscy oraz europejscy dyplomaci i politycy.
Przedstawiciele NATO - pisze "Washington Post" - postanowili nie informować o rozszerzeniu przed listopadowym szczytem. Na zakończenie trzydniowego spotkania ministrów obrony NATO w Warszawie sekretarz generalny Sojuszu George Robertson powiedział w środę, że dyskutowano nad tym, "co kraje kandydackie powinny jeszcze zrobić", by stać się członkami.
Kilku NATO-wskich ministrów obrony powiedziało jednak, że sprawa rozszerzenia NATO nie była podczas ich spotkania omawiana, bowiem decyzja w sprawie zaproszenia siedmiu państw została już podjęta. Przedstawiciele USA i państw europejskich mówili w wywiadach, że porozumienie w sprawie przyjęcia wszystkich siedmiu państw kandydackich zostało już osiągnięte, chyba żeby pojawiły się jakieś nieprzewidziane trudności.
"Politycznie już zostało to postanowione" - powiedział w Warszawie minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz, cytowany przez "Washington Post".
Według przedstawicieli USA i UE, zgoda w sprawie przyjęcia siedmiu państw kandydackich do NATO jest konsekwencją ataków terrorystycznych z 11 września i nacisków administracji Busha. Wpływ na nią miała też nagła zmiana w ubiegłym roku kursu dyplomacji rosyjskiej.
les, pap