Kazimiera Szczuka starła się na antenie polskiego radia z posłanką PiS Małgorzatą Sadurską. - Nie mamy dostatecznych informacji. Zamiast zostawić to prokuraturze, która w tej sprawie wykazała się olbrzymią gorliwością i szkoda, że nie jest w innych sprawach tak gorliwa. Żałuję, że w sprawie smoleńska nie jest taka gorliwa - mówiła posłanka PiS odnosząc się do zatrzymania Brunona K.
- Gdyby doszło do wybuchu to co, wtedy byłby lepszy news? Po ataku na biuro posła PiS mówili państwo, że to jest wynik mowy nienawiści skierowanej do PiS i właśnie dlatego doszło do ataku. A teraz, kiedy mówimy o facecie, który chciał wysadzić cały parlament, pani chce rozmawiać o rolnictwie - pytała Szczuka.
"Anarchiści się pod tym nie podpisują"
Szczuka zareagowała także, gdy Sadurska nazwała Brunona K. anarchistą. - Anarchiści to jest konkretny ruch i oni się pod tym nie podpisują w żaden sposób. Proszę nie używać słowa "anarchista" wobec tego pana. To jest tak, jakbym ja nazwała "prawicowcem" tego pana, który rzucił się z nożem na radnego PiS w Łodzi i powiedziała, że to nacjonalista bo stosuje przemoc - przekonywała Szczuka.
- Ja uważam, że każdy może używać takich słów jakie uważa za stosowne - ripostowała posłanka PiS.
Szczuka zaznaczyła, że jeśli Sadurska będzie wciąż używać takich słów może mieć problemy z ruchem anarchistycznym. - Poproszą panią, żeby nie używała tego słowa. Ten ruch istnieje - zaznaczyła Szczuka.
- Czy pani mi grozi? - zapytała Sadurska. Gdy Szczuka zaprzeczyła posłanka PiS kontynuowała swój wywód. - Takie zachowania anarchistyczne będą oceniane przez prokuraturę i biegłych psychiatrów - stwierdziła.
"To nieprzyjemność dla PiS"
- To jest pech dla podnoszącego się w Polsce nacjonalizmu i nieprzyjemność dla PiS, ale Brunon K. powoływał się na hasła ksenofobiczne, nacjonalistyczne, antysemickie i szowinistyczne. Taki człowiek zdarza się i tu i tu, ale najczęściej ten obłęd, psychoza i ideologia, która się do tego przykleja, ma ten szowinistyczny, nienawistny przekaz. Więc pani poseł Sadurska ma kłopot, bo nie może powiedzieć, że coś było źle w mediach i tyle - przekonywała Szczuka.
ja, Polskie Radio Program Pierwszy, Dziennik.pl
"Anarchiści się pod tym nie podpisują"
Szczuka zareagowała także, gdy Sadurska nazwała Brunona K. anarchistą. - Anarchiści to jest konkretny ruch i oni się pod tym nie podpisują w żaden sposób. Proszę nie używać słowa "anarchista" wobec tego pana. To jest tak, jakbym ja nazwała "prawicowcem" tego pana, który rzucił się z nożem na radnego PiS w Łodzi i powiedziała, że to nacjonalista bo stosuje przemoc - przekonywała Szczuka.
- Ja uważam, że każdy może używać takich słów jakie uważa za stosowne - ripostowała posłanka PiS.
Szczuka zaznaczyła, że jeśli Sadurska będzie wciąż używać takich słów może mieć problemy z ruchem anarchistycznym. - Poproszą panią, żeby nie używała tego słowa. Ten ruch istnieje - zaznaczyła Szczuka.
- Czy pani mi grozi? - zapytała Sadurska. Gdy Szczuka zaprzeczyła posłanka PiS kontynuowała swój wywód. - Takie zachowania anarchistyczne będą oceniane przez prokuraturę i biegłych psychiatrów - stwierdziła.
"To nieprzyjemność dla PiS"
- To jest pech dla podnoszącego się w Polsce nacjonalizmu i nieprzyjemność dla PiS, ale Brunon K. powoływał się na hasła ksenofobiczne, nacjonalistyczne, antysemickie i szowinistyczne. Taki człowiek zdarza się i tu i tu, ale najczęściej ten obłęd, psychoza i ideologia, która się do tego przykleja, ma ten szowinistyczny, nienawistny przekaz. Więc pani poseł Sadurska ma kłopot, bo nie może powiedzieć, że coś było źle w mediach i tyle - przekonywała Szczuka.
ja, Polskie Radio Program Pierwszy, Dziennik.pl
