"Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w poniedziałek wieczorem oficer dyżurny będzińskiej policji został powiadomiony o zatrzymaniu przez nieznanych sprawców dwóch mężczyzn, którzy zostali pozbawieni wolności" - powiedział Janusz Jończyk z zespołu prasowego śląskiej policji. Nie chciał podać szczegółów.
Od źródła zbliżonego do tej sprawy wiadomo, że wszystko rozpoczęło się w jednej z będzińskich agencji towarzyskich. Tam weszli dwaj porwani później mężczyźni. Prawdopodobnie jeden z nich był wcześniej klientem agencji i teraz zgłaszał jakieś żądania finansowe. Związani z agencją przestępcy, którzy byli wewnątrz, zagrozili im i zmusili ich do skontaktowania się ze znajomymi. Zażądali 6 tys. zł okupu.
Pieniądze miały być przekazane na jednej ze stacji benzynowych. Policja, powiadomiona o porwaniu, zorganizowała zasadzkę. W bezpośrednich działaniach wzięło udział dwóch policjantów, w całej akcji - jeszcze kilku innych.
Podczas zasadzki jeden z bandytów wyjął pistolet i wycelował w kierunku policjanta. Drugi policjant oddał strzał. Jeden z napastników odniósł niegroźne rany, po opatrzeniu w szpitalu trafił do aresztu, podobnie jak jego zatrzymany kompan. Policjanci zabezpieczyli pistolet, sprawdzają teraz, czy broń nie posłużyła w innym przestępstwie.
Zatrzymani to dwaj mieszkańcy Sosnowca w wieku 23 i 29 lat. Już wcześniej ich nazwiska przewijały się policyjnych kartotekach. Razem z nimi zatrzymano osiem innych osób, które mogą mieć związek ze sprawą. We wtorek zatrzymanych przesłuchiwała policja.
O innych niebezpieczeństwach grożących w wyniku korzystania z płatnej miłości piszemy tu
sg, pap