Obrońca Katarzyny W.: to nie jest proces czarownicy

Obrońca Katarzyny W.: to nie jest proces czarownicy

Dodano:   /  Zmieniono: 9
Katarzyna W. w sądzie (fot. Rafal Klimkiewicz / EDYTOR.net/ Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
- To nie jest proces czarownicy. Moja klientka jest osobą, która się pogubiła i chciała pójść na skróty po tym zdarzeniu, które doprowadziło do śmierci jej dziecka - powiedział "Gazecie Wyborczej" Arkadiusz Ludwiczek, obrońca Katarzyny W.
24 stycznia 2012 r. poinformowano o zaginięciu półrocznej Madzi z Sosnowca. Matka dziewczynki Katarzyna W. twierdziła, że dziecko zostało porwane. Madzi szukało kilkuset policjantów. Później Katarzyna W. powiedziała, że dziecko nie żyje, a do śmierci doszło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Katarzyna W. przyznała, że ukryła ciało dziewczynki. Katarzynie W. postawiono zarzut zabójstwa. Prokuratura twierdzi, że Katarzyna W. planowała zabicie córeczki.

"Tabloidy zbijały na niej kapitał"

Obrońca Katarzyny W. Arkadiusz Ludwiczek powiedział "Gazecie Wyborczej", że atmosfera wokół jego klientki to po części zasługa mediów. - Tabloidy zbijały na niej kapitał i wykorzystały. Ona sama też próbowała coś ugrać przy tej okazji, ale wina leży gdzieś pośrodku. Potępiając moją klientkę, wielu ludzi zapomina, że każdy ma prawo do błędów - powiedział mecenas.

"Każdy ma prawo do oceny"

Ludwiczuk dodał, że o wyłączenie jawności procesu wnioskował z uwagi na dobro klientki i dobro wymiaru sprawiedliwości. - Obawiam się, że przez kamery sąd może mieć trudniejszą drogę w dotarciu do prawdy obiektywnej - powiedział adwokat. - Mam nadzieję, że w toku postępowania uda nam się na tyle wyjaśnić okoliczności sprawy, żeby pokazać, że zarzut zabójstwa nie jest prawdziwy. Natomiast co do oceny człowieka, jakim jest moja klientka, to każdy ma prawo do swojej - oświadczył.

zew, "Gazeta Wyborcza", RMF FM
 9

Czytaj także