Oświadczenie abp. Głodzia po publikacji "Wprost"

Oświadczenie abp. Głodzia po publikacji "Wprost"

Dodano:   /  Zmieniono: 103
Abp Sławoj Leszek Głódź (fot. Michal Fludra / Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź wystosował oświadczenie, w  którym ustosunkował się do zarzutów pojawiających się w mediach po publikacji tygodnika "Wprost". Słowa arcybiskupa zostały odczytane przez ks. inf. Stanisława Bogdanowicza podczas Mszy św. Krzyżma odprawianej w katedrze oliwskiej w Gdańsku.
"Od pięciu lat idziemy wspólną drogą uświęcenia i służby Ludowi Bożemu Archidiecezji Gdańskiej. Służba to także wyzwania. Budujemy razem Królestwo Boże w rzeczywistości, która nam jest dana. Publikacje medialne zapoczątkowane przez tygodnik »Wprost« (począwszy od dnia 18 marca 2013 r.) podważyły godność urzędu i mojej posługi biskupiej w Archidiecezji Gdańskiej. Dlatego czuję się w obowiązku podzielić się z duchowieństwem Archidiecezji pasterskim odczuciem tej sytuacji" - napisał duchowny.

"Wielka krzywda została wyrządzona przede wszystkim Kościołowi"

Przyznał, że sprawa dotyczy go osobiście. "Zostałem przesadnie pomówiony i to w sposób, który nie odpowiada relacjom wewnątrzkościelnym. Każdy ma swoje słabości. Ale myślę, że wszyscy musimy też mieć świadomość, że wielka krzywda została wyrządzona przede wszystkim Kościołowi i Archidiecezji Gdańskiej. Odnawiamy dziś przyrzeczenia Kapłańskie. Czynię to i ja, znając swoją małość i grzeszność przed Bogiem. Mam nadzieję, że taką samą świadomość mają i ci, którzy wybrali tę niewłaściwą drogę" - dodał abp Głódź.

"Przebaczam i proszę o to samo"

Hierarcha podkreślił, że "wiele wskazuje, że pomagali" w powstawaniu tekstu niektórzy kapłani. Arcybiskup dodał, że "szukali rozwiązań poza praktyką" i "wybrali sposób najgorszy z możliwych – samozwańczy sąd na łamach prasy". "Nie rzucę kamieniem, bo wiem co o tym powiedział nasz Pan Jezus Chrystus. Przebaczam i proszę o to samo jeśli ktoś uważa, że moim postępowaniem go skrzywdziłem! Wszyscy jesteśmy dłużnikami Bożego Miłosierdzia" - zaznaczył metropolita gdański.

"Jestem gotów na dialog z Wami"

"Z otwartą przyłbicą staję przy Was Kapłani. Wiedzcie, że o całości sprawy poinformowałem osobiście Nuncjaturę Apostolską w Polsce, która jest organem Stolicy Apostolskiej. Jestem gotów na dialog z Wami. Jeśli ktoś z różnych powodów nie chce lub uważa, że nie może tej drogi dialogu podjąć tu w Gdańsku, to wskazuję inną drogę kościelną. Nuncjusz Apostolski potwierdził mi, iż jest on gotów przyjąć i ocenić wraz ze zwierzchnimi kompetentnymi władzami kościelnymi każdą Waszą uwagę, skargę czy zarzut. Możecie to zrobić osobiście, czy też na piśmie. Od naszego dialogu tutaj w Archidiecezji i od decyzji kompetentnej władzy zwierzchniej, nie zaś od samosądów, zależy droga naszego wspólnego posługiwania. W tym duchu się modlę i o modlitwę proszę Was i wszystkich ludzi dobrej woli" - podsumował duchowny.

"Cesarz Trójmiasta"

W Gdańsku powstaje czarna lista przewinień abp. Sławoja Leszka Głodzia. Ma być wysłana do Watykanu -  pisał "Wprost" w artykule "Cesarz Trójmiasta" . "U nas panuje ustrój feudalny. Jest pan i są podwładni. I wszystko byłoby dobrze, bo przecież ślubujemy arcybiskupowi posłuszeństwo. Ale jeśli ten arcybiskup nie zachowuje się jak duchowny katolicki, tylko jak okrutny władca, to musimy o tym zacząć mówić" - mówił Magdalenie Rigamonti ksiądz I, opowiadając o zachowaniu abp. Leszka Sławoja Głodzia . W tekście "Cesarz Trójmiasta" wszyscy rozmówcy "Wprost" - urzędnicy, księża, nawet członkowie ich rodzin i przyjaciele - nie chcieli wypowiadać się pod nazwiskami z obawy, że zostaną rozpoznani.

ml, Gość Gdański, Wprost
 103

Czytaj także