Kaczyński: bankiety do rana znosiłem bez trudu

Kaczyński: bankiety do rana znosiłem bez trudu

Dodano:   /  Zmieniono: 17
Jarosław Kaczyński (fo.newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
W swojej najnowszej książce, która ma ukazać się jesienią tego roku, wspomina czasy i otoczenie swoje oraz swojego brata od lat 60. do czasów, gdy tworzyli Porozumienie Centrum. Fragmenty książki opublikował "Super Express”. Wynika z nich, że prezes PiS bawił się z kolegami do rana podczas kampanii wyborczej 1989 roku.
W wyniku tych wyborów Jarosław Kaczyński dostał się z Elbląga do Senatu.

"Moja sytuacja w Elblągu była można powiedzieć komfortowa. Jeden z działaczy udostępnił mi mieszkanie. (…) Było trochę incydentów, gdyż na samym początku kampanii bezpieka zachowywała się niemal jak za dawnych czasów" - pisze prezes PiS. Wspomina także incydenty takie jak śledzenie, pobicia i zatrzymania. Kaczyński przyznaje, że kampania trwała niemal 24 godziny na dobę. "Dzięki temu, że byłem dobrze zaopatrzony, wieczorami, a czasem i z rana odbywały się uczty. Miałem 40 lat, dużo siły, a więc te bankiety znosiłem bez trudu. Nic mi to nie przeszkadzało w intensywnym udziale w kampanii. Z wspomagającym mnie w kampanii Adamem Tarnowskim zaczynaliśmy dzień od wizyty w sklepie samoobsługowym, później śniadanie, obfite, i do pracy" - relacjonuje szef PiS.

Jarosław Kaczyński przyznaje także, że zwycięstwo wyborcze świętował hucznie. "Później było huczne obchodzenie zwycięstwa, bankiet odbył się tym razem u Leonarda Krasulskiego.  Po wszystkim, czyli 6 czerwca, przyjechałem do Gdańska i poszedłem do centrali Solidarności do Leszka" - podsumowuje szef największej partii opozycyjnej.

Książka początkowo miała ukazać się na polskim rynku wydawniczym jesienią tego roku, jednak Adam Hoffman w rozmowie z "Super Expressem” nie potwierdza tej daty.

Super Express, ml

+
 17

Czytaj także