Seremet: Współpraca z Rosją napotyka na rozmaite przeszkody

Seremet: Współpraca z Rosją napotyka na rozmaite przeszkody

Prokurator Generalny Andrzej Seremet, fot. Wprost
- Być może prokuratura dojdzie do wniosku, że jakiś zakres odpowiedzialności kontrolerów jest w sprawie katastrofy smoleńskiej istotny - stwierdził na antenie TVP Info prokurator generalny Andrzej Seremet.
- Śledztwa nie możemy skończyć z tego powodu, że nie ma kompletnego materiału dowodowego, przede wszystkim w zakresie opinii – podkreślił Seremet.

Prokurator generalny stwierdził, że w 2010 roku po katastrofie nie było przesłanek do tego, by wątpić w rzetelność rosyjskich sekcji zwłok. - Otwierać 96 trumien w sytuacji oczekiwania na to, żeby natychmiast pochować ofiary, nie byłoby chyba posunięciem trafnym - stwierdził.

- Współpraca z Rosją napotyka na rozmaite przeszkody, które staramy się w różny sposób pokonywać. Wrak samolotu musi wrócić do Polski. To nie ulega wątpliwości. To są normy prawa międzynarodowego. To jest własność państwa polskiego. To jest dowód w polskim postępowaniu - powiedział prokurator generalny.

Seremet podkreślił, że będzie oglądać konferencję, na której Antoni Macierewicz ujawni raport dotyczący katastrofy smoleńskiej.  – Zobaczymy jakie nowe okoliczności pan Macierewicz i jego zespół ujawni publiczności. Dotąd żadna z tych rewelacji nie tylko nie pomagała w śledztwie, ale niektóre też wyraźnie szkodziły - powiedział.

- Chciałbym żeby po wielu latach, a mam nadzieję, że tak się stanie, nieuprzedzony obserwator, który będzie czytał wszystkie materiały tego śledztwa i będzie mógł wyrobić sobie pełen osąd, dojdzie do przekonania, że w tej sprawie prokuratorzy zrobili wszystko, co było w tych warunkach możliwe. Według mnie zrobili - dodał Seremet.

ja, TVP Info
Ankieta: Czy uważasz, że Smoleńsk wciąż dzieli Polaków?

Czytaj także

 1
  • Ewa z Raj(ch)u IP
    ... prokuratorzy zrobili wszystko?
    Myślę że najwięcej w tej sprawie zrobił minister Sikorski z blokadami samolotów dla prezydenta i premier na molo w Sopocie w 2009 roku. Tę fakty powinny być dokładniej sprawdzone, niż uściski i obietnice dozgonnej przyjaźni w Smoleńsku.
    Czy to się nadaje do publikacji, czy moderator zatai mój komentarz?