Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz w rozmowie z Programem 1. Polskiego Radia odniósł się do sprawy profesora Chazana.
- Ja rozumiem, że prof. Chazan postanowił stworzyć jakieś własne prawo i przestał uznawać prawo obowiązujące. Każdy, kto tak czyni, musi się liczyć z konsekwencjami - zaczął minister. Dodał, że w Polsce prawo lekarskie jest dość precyzyjne, a przypadki jego łamania zdarzają się rzadko. Zauważył jednak, że kiedy już do nich dochodzi, wówczas władze muszą zareagować.
Szef resortu wymienił też przypadki, gdy można korzystać z klauzuli sumienia. Jeśli lekarz postanowi, że dana czynność jest niezgodna z jego sumieniem, wówczas musi to odnotować w dokumentacji medycznej pacjenta oraz załączyć uzasadnienie. Musi również powiadomić pacjenta oraz udzielić mu informacji, w jakim innym miejscu może liczyć na pomoc. O sprawie należy też powiadomić przełożonego. - Szpital nie jest od tego, żeby zasłaniać się klauzulą sumienia, tylko żeby nieść pomoc pacjentowi. Jeśli szpital podpisuje umowę z NFZ, czyli jest finansowany ze środków publicznych, to musi wykonywać umowę w pełnym zakresie.
- Prawa musimy przestrzegać. Niezależnie, czy ktoś jest profesorem, lekarzem, sprzedawcą, kierowcą. Nie ma wyjątków tylko dlatego, że ktoś nadaje sobie prawo wyższe. Gdy słyszę, że część lekarzy chce stosować prawo boskie nad prawem ludzkim, to ja mówię, że prawo ludzkie jest prawem, którego musimy przestrzegać. Encyklika w domu, encyklopedia w pracy - podsumował Arłukowicz.
Polskie Radio
Szef resortu wymienił też przypadki, gdy można korzystać z klauzuli sumienia. Jeśli lekarz postanowi, że dana czynność jest niezgodna z jego sumieniem, wówczas musi to odnotować w dokumentacji medycznej pacjenta oraz załączyć uzasadnienie. Musi również powiadomić pacjenta oraz udzielić mu informacji, w jakim innym miejscu może liczyć na pomoc. O sprawie należy też powiadomić przełożonego. - Szpital nie jest od tego, żeby zasłaniać się klauzulą sumienia, tylko żeby nieść pomoc pacjentowi. Jeśli szpital podpisuje umowę z NFZ, czyli jest finansowany ze środków publicznych, to musi wykonywać umowę w pełnym zakresie.
- Prawa musimy przestrzegać. Niezależnie, czy ktoś jest profesorem, lekarzem, sprzedawcą, kierowcą. Nie ma wyjątków tylko dlatego, że ktoś nadaje sobie prawo wyższe. Gdy słyszę, że część lekarzy chce stosować prawo boskie nad prawem ludzkim, to ja mówię, że prawo ludzkie jest prawem, którego musimy przestrzegać. Encyklika w domu, encyklopedia w pracy - podsumował Arłukowicz.
Polskie Radio
