46 profesorów sprawdza doktorat Marka Goliszewskiego

46 profesorów sprawdza doktorat Marka Goliszewskiego

46 profesorów sprawdza doktorat Marka Goliszewskiego (fot.sxc.hu)
46 pracowników naukowych Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego od kilku dni z doktoratem prezesa Business Centre Clubu, Marka Goliszewskiego. Środowisko podzielił spór o jakość pracy i ewentualny konflikt interesów.
46 pracowników naukowych Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego zapoznaje się od kilku dni na polecenie rektora UW z doktoratem prezesa Business Centre Clubu, Marka Goliszewskiego. Środowisko uczelniane podzielił spór o jakość pracy i ewentualny konflikt interesów, zastrzeżenia ma minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Ks. Adam Boniecki we wtorek na prośbę prezesa BCC Marka Goliszewskiego wysłał list do ministra nauki i szkolnictwa wyższego, w którym przyznał, iż nie wyobraża sobie, aby recenzenci jego doktoratu, biorąc pod uwagę ich dorobek naukowy, "zaakceptowali pracę niespełniającą rygorów pracy naukowej".

- Zgadzam się także z tym, że wymogów stawianych w sądach nie można przenosić na uczelnię. Ludzie w tym środowisku często się znają, często jakoś ze sobą współpracują z czego nie wynika, że w ocenie pracy muszą być nieetyczni. Zresztą, poważny naukowiec kumoterską recenzją czy oceną pracy na pewno nie zechce się kompromitować. Zwłaszcza, że trudno było się nie liczyć z zainteresowaniem doktoratem ze względu na osobę doktoranta, czyli Pana - napisał ks. Boniecki do prezesa BCC.

Goliszewskiego w obronę wzięła część wykładowców Wydziału Zarządzania UW. Po drugiej stronie stanęli studenci, spore grono pracowników naukowych innych wydziałów i publicystów.

- Ja takiego doktoratu po prostu bym nie przyjął, ale mógłbym wskazać w jakim aspekcie praca powinna zostać poprawiona - mówi dr. Robert Rządca.

Doktorat, o który od kilkunastu dni spiera się środowisko naukowe, został przez Goliszewskiego obroniony 30 czerwca. Liczy 189 stron - na 50 z nich znajdują rekomendacje, załączniki liczą 79 (w tej części jest 25-stronicowa ustawa o powszechnym samorządzie gospodarczym i 13-stronicowy wstępny projekt ustawy o Forum Dialogu i Wojewódzkich Radach Dialogu Społecznego).

Studenci zaczęli zbierać fragmenty pracy bliskie treścią do tego, co na dany temat można wyczytać w Wikipedii i tropili przykłady błędów w nazwiskach cytowanych autorów oraz braki przypisów, w miejscach, w których powinny się one pojawić. 

Naprawdę poważnie zrobiło się jednak wtedy, gdy wyszło na jaw, że to prof. Zawiślak, przyjaciel Goliszewskiego, ale i wiceprezes Business Centre Club - namówił go na pisanie doktoratu, co zresztą ten przyznał sam w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" oraz, że mogło dojść do konfliktu interesów pomiędzy BCC a wydziałem. Goliszewski zasiada bowiem w działającej przy nim Radzie Biznesu, która m.in funduje stypendia najzdolniejszym studentom i szuka partnerów do finansowania badań naukowych.

Marek Goliszewski, mimo że pracę obronił, nie może jeszcze dopisywać przed swoim imieniem skrótu "dr". O nadaniu stopnia ostatecznie zdecyduje rada wydziału, która zbiera się 29 października.

- Promotor i dwaj recenzenci (...) ocenili ją bardzo dobrze. Trudno im odmówić braku etyki, oni w tej sprawie zachowali się etycznie, cała sprawa jest etyczna. Można mnie obrzucać błotem, ale nadal będę szedł tą drogą - mówił Marek Goliszewski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

tvn24.pl

Czytaj także

 2
  • wampirek IP
    To może jeden by sprawdził pracę magisterską prezydenta Komorowskiego, bo do dzisiaj nie mogę zrozumieć jak można skończyć studia nie Potrafiąc pisać,
    • Student IP
      Trzeba sprawdzić wszystkie tytuły naukowe po 1989 roku, szczególnie tytuły tzw. Belwederskie dla znanych działaczy opozycji.
      Polska nauka chyba nie jest obiektywna i pozbawiona kumoterstwa i rodzinnych "układów" na wysokich szczeblach, podobnie jak w wojsku.