"W pokoju padł strzał z dubeltówki. W pokoju tym przebywał wówczas 39-letni podinspektor policji na stałe zatrudniony w komendzie wojewódzkiej w Gdańsku. Policjant zginął na miejscu. Na jego biurku znajdowało się kilka jednostek broni, głównie dubeltówki, które miały być przekazane do komendy wojewódzkiej na złomowanie. Policjant spisywał te jednostki broni" - poinformowała rzeczniczka pomorskiej policji Gabriela Sikora.
Badający sprawę przypuszczają, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. "Niewykluczone, że w pewnym momencie doszło do niekontrolowanego wystrzału z jednej z dubeltówek. Niewykluczone również, że było to samobójstwo. Eksperci policyjni ustalą na podstawie zabezpieczonych śladów, która z wersji jest prawdziwa. Na miejscu jest prokurator, lekarz oraz policjanci" - dodała Sikora.
Zmarły funkcjonariusz pracował w policji 17 lat. Według nieoficjalnych informacji, nie miał problemów w pracy ani kłopotów osobistych.
Nieszczęśliwy wypadek - jak twierdzi policja - zdarzył się też na komendzie w Gliwicach. 32-letni policjant rykoszetem ranił tam swojego starszego o rok kolegę, który w poważnym stanie trafił do szpitala. Sprawę wyjaśnia prokuratura.
"Strzał padł w jednym z pomieszczeń Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 33-letniego sierżanta ranił rykoszet z broni kolegi, który czyścił swoją broń" - powiedział nadkom. Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.
Policjant został trafiony w tułów rykoszetem z bliskiej odległości. Jego stan lekarze określają jako poważny. Natychmiast trafił do szpitala. Dokładny przebieg zdarzenia oraz jego przyczyny ustalić ma prowadzone w tej sprawie przez prokuraturę postępowanie wyjaśniające.
em, pap