Nie chcą jawności (aktl.)

Nie chcą jawności (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nie będzie transmisji procesu Lwa Rywina - przeciwko wystąpili zarówno prokuratura jak i obrońcy oskarżonego o płatną protekcję. Sąd podzielił ich zdanie.
Prokurator Katarzyna Kwiatkowska uzasadniała, że transmisja procesu w radiu lub telewizji (o taką zgodę wystąpiły: TVP 3, TVN 24, radio Parlament i radio TOK FM) umożliwiłaby świadkom zapoznanie się z zeznaniami składanymi przez inne osoby, co jest z  mocy prawa niedopuszczalne. "Polityczne cele komisji śledczej są inne niż rozstrzyganie o odpowiedzialności karnej oskarżonego w  procesie" - zaznaczyła prokurator.

Do takiego stanowiska prokuratury przychylili się obrońcy Rywina. Z tzw. ostrożności procesowej wnieśli ponadto, by - jeżeli sąd dopuściłby jednak transmisję z procesu - transmisję taką ograniczyć tylko do odczytania aktu oskarżenia, mów końcowych i  wyroku.

Ogłaszając postanowienie, sędzia Marek Celej wyjaśnił, że gdyby możliwość transmisji istniała, ustawodawca zapisałby ją w Kodeksie postępowania karnego, a poza tym sąd nie może dopuścić do  sytuacji, w której świadkowie dowiadywaliby się z telewizji na  żywo, co w procesie zeznały osoby stające przed sądem wcześniej.

Znaczenie dla sądu miał także fakt, że orzekający w sprawie muszą się skupić przede wszystkim na rozstrzyganiu o winie bądź niewinności oskarżonego. "Żadnym argumentem" w tej sprawie nie był natomiast dla sądu fakt, że posiedzenia sejmowej komisji śledczej są transmitowane na żywo, albowiem kwestia odpowiedzialności karnej oraz posiedzenia sejmowej komisji śledczej w przekonaniu sądu nie mają ze sobą ścisłego związku.

sg, pap