Z magazynu jednostki wojskowej w Oświęcimiu zginęła broń i amunicja. Wraz z bronią zniknął także magazynier.
"Dowódca zgłosił, że brakuje broni. Prowadzimy czynności poszukiwawcze i procesowe w sprawie jej zaginięcia. Czynności wykonujemy na terenie Oświęcimia i okolicy" - powiedział rzecznik Żandarmerii Wojskowej pułkownik Edward Jaroszuk.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w magazynie brakuje dwóch sztuk broni krótkiej oraz jednego egzemplarza broni sportowej. Nie ma też amunicji. W magazynie oświęcimskiej jednostki trwa remanent. Dopiero po jego zakończeniu będzie można dokładnie powiedzieć, czego brakuje.
Braki wyszły na jaw w środę, po "długim weekendzie". Do pracy nie stawił się wówczas magazynier.
"Nie wiemy, co się dzieje. Nie ma go w pracy, nie ma w domu. Dowódca nie ma z nim kontaktu. Nie wiemy zatem, czy na przykład nie jest chory, nie uległ wypadkowi. Teraz to ustalamy" - powiedział rzecznik Żandarmerii Wojskowej.
em, pap