Biskupa droga do latarni

Biskupa droga do latarni

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gdy cztery lata temu spowodował wypadek po pijanemu, wydawało się, że to koniec jego kościelnej kariery. Od tego czasu bp Piotr Jarecki przeszedł jednak terapię odwykową, pracował fizycznie, a także mieszkał w klasztorze o najsurowszej regule. Teraz wraca do pracy jako warszawski biskup pomocniczy.

Październik 2012 r. Na rogu warszawskich ulic Wybrzeże Gdańskie i Boleść toyota yaris wjeżdża w uliczną latarnię. Media podają, że sprawcą jest warszawski biskup pomocniczy Piotr J. Wcześniej hierarcha wypił pół litra whisky, badanie alkomatem wskazuje 2,6 promila alkoholu we krwi. Watykan niemal natychmiast odsuwa kapłana od czynności biskupich. Wszystko wskazuje na to, że jego kariera w Kościele jest zakończona. Tak było w przypadku innego polskiego biskupa, który w 2003 r. po alkoholu spowodował wypadek, w wyniku którego ucierpiało sześcioletnie dziecko. Biskup przestał pełnić funkcję, ale oficjalnych powodów nie podano. Powołano się na przepis mówiący o „złym stanie zdrowia”. Takie zamiatanie spraw pod dywan odbywa się zresztą w przypadku większości biskupów na świecie, którzy powodują skandale obyczajowe i odchodzą w mgle niedopowiedzeń.

Więcej możesz przeczytać w 52/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także