Baron oszust (aktl.)

Baron oszust (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prokuratura postawiła pomorskiemu baronowi SLD Jerzemu Jędykiewiczowi zarzuty działania na szkodę spółki Energobudowa, oszustw podatkowych i prania pieniędzy.
Sekretarz Generalny SLD, Marek Dyduch oświadczył, że do czasu wyjaśnienia zarzutów Jędykiewicz powinien zawiesić członkostwo w Sojuszu. Poinformował też, że w przyszłym tygodniu dojdzie do spotkania Jędykiewicza z nim i premierem Leszkiem Millerem.

Wobec Jędykiewicza, który nie przyznał się do zarzutów, zastosowano poręcznie majątkowe w wysokości 700 tys. zł, odebrano mu też paszport. Prokuratura - jak twierdzi - nie występowała o areszt m.in. dlatego, że materiał dowodowy dotyczący podejrzanego zebrano w sposób wyczerpujący.

Zarzuty postawione Jędykiewiczowi mają związek z aferą w wydawnictwie kościelnym archidiecezji gdańskiej Stella Maris.

Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Krzysztof Trynka powiedział, że dotyczą one szeregu przestępstw gospodarczych i  karno-skarbowych popełnionych w latach 1999-2002. "Polegają one na przywłaszczeniu na szkodę spółki Energobudowa powierzonych środków w kwocie ponad 30 mln zł w związku z kilkoma inwestycjami. W konsekwencji również spowodowanie uszczuplenia podatkowego na kwotę ponad 12 mln 500 tys." - powiedział rzecznik PA. Grozi mu za to 10 lat więzienia.

Jak ustalono, Jędykiewicz jako prezes Energobudowy miał swój udział w wystawieniu fałszywych faktur za usługi świadczone przez Biuro Obsługi Inwestycji S.C w Gdyni i firmę J.B Consulting na rzecz Energobudowy. Według prokuratury, usług tych faktycznie nie wykonano. Mimo to Jędykiewicz polecił przelać na rachunki tych firm kwoty wynikające z tych faktur, działając w ten sposób na szkodę Energobudowy.

Jak szacuje prokuratura - Jędykiewicz spowodował też uszczuplenia należności Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych podatków VAT i dochodowego na kwotę ponad 12 mln 500 tys. zł. Zrobił to podając nieprawdziwe dane w deklaracjach podatkowych VAT.

Jędykiewicz podejrzany jest też o wypranie brudnych pieniędzy w kwocie 13 mln 727 tys. zł z przywłaszczonych ponad 30 mln zł Energobudowy.

W związku z tą sprawą zarzuty postawiono w środę także byłemu wiceszefowi spółki Energobudowa.

Do tej pory w związku ze śledztwem w sprawie afery w Stella Maris, dotyczącym m.in. prania brudnych pieniędzy, podejrzane są 22 osoby.

Byłym szefom wydawnictwa, w tym byłemu kapelanowi metropolity gdańskiego Zbigniewowi B., gdańska Prokuratura Apelacyjna zarzuca, że w latach 1998-2001 wystawiali faktury VAT za fikcyjne usługi konsultingowe i doradcze. Jak ustalono, kwota, na którą wystawili takie faktury, sięga 65 milionów złotych. Stella Maris, działając jako podmiot gospodarczy w ramach archidiecezji gdańskiej, była zwolniona z podatku dochodowego od osób prawnych w części przeznaczonej na cele statutowe Kościoła.

Wśród podejrzanych są także m.in. były wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za sprawy łączności Krzysztof H., były wiceprezes spółki El-Net Eugeniusz G., były cenzor Janusz B. Zarzuty ciążą także na byłej wiceprezydent Szczecina z ramienia SLD, Elżbiecie M., która we wrześniu 2003 r. zrezygnowała z członkostwa w klubie radnych Sojuszu w szczecińskiej radzie miejskiej. Podejrzanymi są też szefowie znanych firm z Wybrzeża.

W reakcji na publikacje prasowe z początku tygodnia, w których sugerowano, że Jędykiewiczowi zostaną postawione zarzuty, wojewódzki rzecznik dyscyplinarny SLD w Gdańsku wszczął wobec niego postępowanie wstępne. Jego wyniki miały być znane pod koniec tygodnia.

em, pap