"Ze względów bezpieczeństwa dwa akweny, gdzie dokonywana będzie operacja, zostały zamknięte. Detonacja pocisków nastąpi na morzu w zdalnie sterowany sposób, z pokładu okrętu." - powiedział kpt. Bartosz Zajda z biura prasowego Marynarki Wojennej.
We wtorek "Flaming" ma zniszczyć obiekty znajdujące się ok. dwóch mil morskich na południe od Juraty. Są to trzy miny oraz torpeda z czasów II wojny światowej, zalegające na głębokości 17-25 metrów. Każda z min jest uzbrojona w materiał wybuchowy o masie od 60 do 200 kg. Torpeda waży 400 kg.
Drugi etap unieszkodliwiania niewybuchów zaplanowano na środę. Jednostka Marynarki Wojennej usunie cztery miny, każdą o wadze 135 kg, spoczywające na zatopionej barce z II wojny światowej. Niebezpieczne pociski leżą na głębokości 9-12 metrów, ok. dwóch mil morskich na południe od Kuźnicy.
Na mapach morskich oba miejsca w Zatoce Puckiej były dotychczas oznaczone jako niebezpieczne dla żeglugi i rybołówstwa. Po usunięciu podwodnego arsenału i ponownym przeczesaniu dna morza przez Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej rybacy będą mogli prowadzić tam połowy.
oj, pap