Niewiedza zabija

Dodano:   /  Zmieniono: 
Funkcjonariuszka wydająca naboje policjantom, interweniującym podczas zamieszek na łódzkim osiedlu studenckim, nie potrafiła odróżnić rodzaju amunicji - poinformował komendant wojewódzki policji.
Nowy komendant wojewódzki w Łodzi, Janusz Tkaczyk zastrzegł, że do wniosku tego doszedł po rozmowach z policjantami.

Insp. Tkaczyk powiedział, że rozpoczęto cztery postępowania dyscyplinarne wobec policjantów z komendy miejskiej, w tym wobec funkcjonariuszki, która wydawała amunicję.

Podczas zamieszek, wywołanych w nocy z soboty na niedzielę przez grupę chuliganów w trakcie studenckich juwenaliów, interweniujący policjanci w wyniku pomyłki zamiast gumowych kul użyli kilku sztuk ostrej amunicji. W efekcie dwie postrzelone osoby zmarły, jedna została ciężko ranna. W czasie zajść kilkadziesiąt osób odniosło też lżejsze obrażenia.

Podjęta we wtorek decyzja o zorganizowaniu szkolenia dla  wszystkich policjantów w województwie zajmujących się przyjmowaniem i wydawaniem broni i amunicji oraz jej rozliczaniem była jedną z pierwszych, podjętych przez nowego komendanta. Tkaczyk zaznaczył, że to szkolenie odbędzie się jeszcze w tym tygodniu i zakończy je sprawdzian praktyczny.

Według niego, policjant musi wiedzieć "jaka amunicja do  czego służy, i jakie są zasady jej wydawania i rozliczania". "Nie może być tak, że ktoś nieprzeszkolony, niedoświadczony zajmuje się tym" - dodał.

Komendant - jeszcze we wtorek - ma powołać specjalną komisję złożoną z policjantów komendy wojewódzkiej, która -  specjalnie dla niego - zajmie się wyjaśnieniem okoliczności zajść, do jakich doszło w Łodzi w nocy z soboty na niedzielę.

"Chciałbym wiedzieć, czy w wszystkie procedury były przestrzegane przez policję, jak było przygotowane zabezpieczenie imprezy i przebieg zdarzenia. Sądzę, że w ciągu tygodnia będę miał na ten temat dostateczną wiedzę" - mówił Tkaczyk na spotkaniu z  dziennikarzami.

oj, pap