Wniosek o odrzucenie sprawozdania zgłosił Ruch Katolicko Narodowy.
Działalność Rady skrytykowała opozycja, broniły jej zaś SLD i FKP.
Podczas debaty, Bronisław Cieślak (SLD) mówił, że "sprawozdania przedkładane przez KRRiT są pretekstem do rytualnie odprawianego co roku sądu nad radiem i telewizją w ogóle". Apelował do posłów, by "obiektywnie" podeszli do sprawozdania Rady.
Posłowie opozycji wytykali jednak Radzie wiele błędów: niejasne reguły procesu koncesyjnego, brak odniesienia się do tzw. afery Rywina, nie zlikwidowanie stanowiska sekretarza KRRiT, nie podejmowanie działań na rzecz przekazywania przez media wartości narodowych i historycznych, wstrzymanie się od ocenienia telewizji publicznej pod rządami prezesa Roberta Kwiatkowskiego. Radzie zarzucano też przekraczanie kompetencji i działania przypominające cenzurę.
Wcześniej sprawozdanie KRRiT przyjął Senat. Musi się do niego odnieść jeszcze tylko prezydent.
KRRiT składa corocznie sprawozdanie Sejmowi, Senatowi i prezydentowi. Jeśli odrzucą je wszystkie te trzy organa, Rada może zostać rozwiązana. Do tej pory to się nie zdarzyło.
em, pap