62 tysiące złotych odszkodowania będzie musiała zapłacić właścicielka psa, który dotkliwie pogryzł w maju 2001 roku mieszkańca Mosiny koło Poznania - zdecydował Sąd Okręgowy w Poznaniu.
Dodatkowo kobieta będzie musiała zapłacić 6.200 zł m.in. z tytułu kosztów procesowych.
"Nie ma wątpliwości, że właściciel nie dopilnował psa, a ten dotkliwie pogryzł poszkodowanego, który musiał przejść operację plastyczną twarzy. Cierpienia fizyczne i moralne są bezsporne, a rany dłoni utrudniają poszkodowanemu pracę w zawodzie chirurga" - powiedziała w piątek, uzasadniając wyrok, sędzia Zofia Lehmann.
Do zdarzenia doszło 12 maja 2001 roku w Mosinie koło Poznania. Tomasz S. spacerował z żoną, gdy naglę na ulicę z jednej z posesji wybiegł pies rasy amstaff. Zwierzę zaatakowało mężczyznę. Pies ugryzł go w rękę, a kiedy zaatakowany upadł, pies odgryzł mu nos.
Właścicielka amstaffa została wcześniej - za niedopilnowanie zwierzęcia - skazana na karę więzienia w zawieszeniu i grzywnę.
ss, pap