Wyrok jest nieprawomocny. Wszystko jednak wskazuje na to, że Szymański zapłaci, bo - jak powiedział PAP - w tej sprawie nie będzie się odwoływał do sądu wyższej instancji.
Proces dotyczył wydarzeń z grudnia ubiegłego roku, kiedy zirytowany stanem autostrady Katowice - Kraków kierowca odmówił uiszczenia 5 zł opłaty za przejazd, pobieranej na zjeździe tuż przed Krakowem. Z powodu remontu na odcinku prawie 8 km jedna nitka autostrady była zamknięta, a na drugiej ruch odbywał w obu kierunkach. Pracownicy spółki obsługującej autostradę przez kilka godzin przetrzymywali Szymańskiego i nie chcieli zwolnić, mimo poleceń interweniujących policjantów.
W rezultacie policja zarzuciła mu popełnienie wykroczenia polegającego na usiłowaniu wyłudzenia płatnego świadczenia w kwocie 5 zł. Jednocześnie prokuratura umorzyła postępowania w sprawie bezprawnego przetrzymywania kierowcy i niewykonywania poleceń policji przez pracowników spółki. Powodem umorzeń było niestwierdzenie przestępstwa.
Sąd uznał, że na płatnym odcinku autostrady należy ponosić opłaty bez względu na to, czy przejazd odbywa się dwoma jezdniami czy - z powodu remontu - jedną, ponieważ tak stanowią przepisy prawa.
Podkreślił jednak złożony charakter sprawy, napiętnował sposób postępowania pracowników firmy administrującej autostradą z zatrzymanym kierowcą i to z tego powodu odstąpił od wymierzenia kary kierowcy.
"Nie będę się odwoływał. Nie spodziewałem się innego wyroku" - powiedział PAP Edward Szymański po rozprawie. "Swoim postępowaniem chciałem zaprotestować przeciwko swobodzie interpretacji różnych pojęć, takich na przykład, jak autostrada" - dodał. Jak powiedział, w sprawie kilkugodzinnego przetrzymywania ma zamiar odwołać się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Jak poinformował PAP Tomasz Niemczyński, prezes Stalexportu Autostrady Małopolskiej SA - spółki zarządzającej tym odcinkiem - nie można obniżyć stawek za przejazd, ponieważ przeprowadzenie remontu na autostradzie było jednym z warunków przewidzianych w koncesji. Koncesja nie daje możliwości zawieszania opłat czy zmniejszania ich wysokości.
Tymczasem inicjatywę rozwiązania problemu poprzez szybsze zakończenie remontu lub obniżenie stawek na czas remontu, zgłosiła Stalexportowi w połowie roku Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych i Autostrad.
ss, pap