"Nie wiem nic o jego oficjalnej rezygnacji" - powiedziała Katharina von Schnurbein, rzeczniczka komisarza ds. zatrudnienia, u którego miał pracować Rutkowski. Przyznała jednak, że z Rutkowskim wciąż nie podpisano jeszcze ostatecznej umowy o pracę z Komisją.
Jeśli informacje o rezygnacji Rutkowskiego się potwierdzą, Polska nie będzie miała na razie wśród najwyższych rangą funkcjonariuszy Komisji żadnego przedstawiciela, podczas gdy takie kraje jak Węgry i Czechy mają po dwóch - w tym stanowiska wiceszefa unijnego urzędu statystycznego Eurostat (Czeszka) oraz szefa Agencji ds. Bezpieczeństwa Żywności (Węgier).
Zdaniem polskiej dyplomacji, w Komisji Europejskiej nie ma "równowagi narodowej" jeżeli chodzi o zatrudnione osoby. Polacy nie stanowią tak jak przewidywano 39 proc. zatrudnionych pracowników z nowych krajów członkowskich, a jedynie 16 proc. tj. tyle samo, co znacznie mniejsze Węgry i Czechy.
Sprawę małej liczby Polaków poruszy z pewnością premier Marek Belka w rozmowie z przewodniczącym KE Jose Manuel Barroso podczas jego piątkowej wizyty w Warszawie. Belka wysłał już zresztą w tej sprawie list do Barroso na początku marca.
ks, pap