Jarucka na zwolnieniu (aktl.)

Jarucka na zwolnieniu (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pełnomocnik złożył w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zwolnienie lekarskie Anny Jaruckiej. Tym samym termin przesłuchania kobiety, której ma być postawiony zarzut fałszywych zeznań i posługiwania się sfałszowanym dokumentem, opóźni się.
"W tej sytuacji nie ma potrzeby stosowania wobec niej środków przymusu, a termin jej przesłuchania będzie uzgodniony po  upływie zwolnienia lekarskiego" - powiedział rzecznik prokuratury Maciej Kujawski.

Wcześniej prokuratura zwróciła się do policji, by to ona doręczyła kolejne wezwanie na przesłuchanie Jaruckiej.

Media informowały, że Jarucka nie odpowiada na wezwanie do  prokuratury. Z informacji "Rzeczpospolitej" wynikało, że "na razie nie zamierza stawić się przed śledczymi".

Prokuratura stawia jej zarzut na podstawie zeznań przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen, w których Jarucka opisywała, jak doszło do zamiany oświadczenia majątkowego Włodzimierza Cimoszewicza w MSZ w kwietniu 2002 r. Oprócz fałszywych zeznań prokuratura chce też przedstawić Jaruckiej m.in. zarzut posłużenia się sfałszowanym dokumentem, upoważniającym jakoby Jarucką do  zamiany tego oświadczenia. W sumie mają to być cztery zarzuty.

Za składanie fałszywych zeznań grozi do trzech lat więzienia, za  ukrywanie dokumentów - do dwóch lat pozbawienia wolności, a za posłużenie się sfałszowanym dokumentem - do 5 lat pozbawienia wolności.

W piątek w prokuraturze, która dostała już dane dotyczące rachunku maklerskiego Włodzimierza Cimoszewicza, ma zeznawać przedstawiciel domu maklerskiego. "Potrzebna nam jest wiedza ekonomiczna" - tłumaczy Kujawski.

Od prokuratorskiej oceny tych materiałów zależy ewentualne wznowienie śledztwa w sprawie zatajenia informacji w  oświadczeniach majątkowych marszałka Sejmu. Analiza zakończy się w  przyszłym tygodniu.

Prokuratura umorzyła wcześniej postępowanie w sprawie zatajenia informacji w oświadczeniach majątkowych składanych przez Cimoszewicza. Uznała, że nieumyślnie zataił on w oświadczeniach majątkowych z 2002 r. posiadanie akcji PKN Orlen i BMC, wobec czego nie można mówić o przestępstwie. Umorzono też śledztwo w  sprawie rzekomego składania przez Cimoszewicza fałszywych zeznań przed sejmową komisją śledczą.

Wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen -  która złożyła zawiadomienia o przestępstwie wobec Cimoszewicza -  Roman Giertych (LPR) oceniał, że postępowanie prokuratury było "skandaliczne". "Prokuratorzy nie przeprowadzili podstawowych czynności dochodzeniowych, nie zabezpieczyli dokumentów, które zabezpieczyła komisja śledcza" - mówił poseł. Wśród nich wymienił dokumenty, które trafiły do komisji z Komisji Papierów Wartościowych. Giertych nie chciał ujawnić treści tych dokumentów, bo, jak powiedział, opatrzone są klauzulą tajności.

ks, pap