Przychodzi nastolatek do apteki. Co go zdradza?
Latem trudniej wychwycić pewne rzeczy, ale kiedy jesienią do apteki wchodzi szesnastolatek z lodokubkiem z Żabki i prosi o opakowanie Antidolu – może kupić tylko jedno, pięć już kupił w innych aptekach – to wiem, że nie potrzebuje go na ból głowy.
Po co mu ten lek?
Antidol to lek przeciwbólowy, poza paracetamolem zawiera też kodeinę. A co najważniejsze, nie jest na receptę. To jeden z najpopularniejszych leków, jakimi odurzają się nastolatki.
A co ma do tego kubek z lodem?
No właśnie. Po co komuś lód, gdy jest zimno? Po to, żeby zrobić sobie odurzający koktajl, ale w tym przypadku lód nie służy do schłodzenia napoju. W zimnej wodzie z rozpuszczonego lodu perfekcyjnie rozpuszcza się kodeina. Trzeba więc rozkruszyć tabletki Antidolu i wrzucić do kubka. Niektórzy są w tym tak wyspecjalizowani, że kupują sobie specjalne kruszarki tabletek.
Koktajl gotowy?
Jeszcze nie. Kodeina się rozpuściła, ale paracetamol nie. I całe szczęście, bo jakby ten szesnastolatek łyknął pięćdziesiąt tabletek paracetamolu na raz, to mógłby się już nie obudzić. Zimna woda jest po to, by rozpuścić kodeinę i oddzielić ją od paracetamolu. Trzeba wziąć chusteczkę higieniczną i odfiltrować nierozpuszczony paracetamol. Dopiero wtedy koktajl kodeinowy jest gotowy. W drodze do szkoły wypija drinka i naprany siedzi na lekcjach.
Podał pan właśnie gotowy przepis na to, jak w bardzo prosty sposób się naćpać…
Dla pani i innych rodziców odkryłem właśnie Amerykę, ale dzieciaki doskonale o tym wiedzą. Dla nich to nie jest żadna wiedza tajemna. Co więcej, w internecie są strony poświęcone każdej substancji na świecie, która może odurzać. Są tam gotowe przepisy, co i jak zażywać, jakie są po tym objawy i przeżycia, jak upiec ciasto z danym środkiem. Trzeba edukować rodziców, pokazywać im, co powinno zaniepokoić. Widzisz u dziecka opakowania po Antidolu? Przyjrzyj się temu uważniej.
Sprawdziłam. Wystarczy wpisać dwa słowa w wyszukiwarkę i wyskakuje bardzo prosty przepis na antka, czyli koktajl z Antidolu z kodą, czyli kodeiną. Ile tabletek jest potrzebnych, żeby się odurzyć?
Różnie. Dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści, pięćdziesiąt. W paczce jest dziesięć. Z Antidolem jest ten problem, że jego sprzedaż nie jest limitowana. Można kupić tyle, ile się chce. A co ciekawe, najbardziej popularnym lekiem, którym odurzają się dzieciaki, jest Thiocodin. Pacjentowi mogę sprzedać tylko jedno opakowanie.
Dlaczego?
Thiocodin zawiera kodeinę, czyli substancję działającą psychoaktywnie. W związku z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii farmaceuta może sprzedać tylko jedno opakowanie tego leku, tak jak Antidolu.
Taka ilość wystarczy, by się odurzyć.
Nie, dlatego dzieciaki biegają od jednej apteki do drugiej i w każdej kupują jedno opakowanie albo wchodzą do jednej kilka razy w ciągu godziny.
Może pan sprzedać tej samej osobie kilka opakowań jednego dnia?
Wystarczy, że przyjdzie za jakiś czas i podejdzie do innego farmaceuty, gdy będę na zapleczu. Prawo jest niestety dziurawe. Na dodatek nie mogę odmówić sprzedaży, bo pacjent mógłby złożyć na mnie skargę i dostałbym karę. Dlatego gdy widzę, że dzieciaki kupują Thiocodin, a kaszlu wcale nie mają, mówię, że tabletki się skończyły.
Pójdą pewnie do innej apteki.
Na pewno, ale nie będę miał ich na sumieniu. Nie mam innych narzędzi, by temu przeciwdziałać, choć próbuję. Gdy zauważam, że młody pacjent wraca regularnie po Thiocodin, a jeśli naprawdę miał kaszel, to dawno by go już wyleczył, próbuję rozmawiać. Delikatnie straszę, wyjaśniam, jaką krzywdę sobie robią. Raz udało mi się dotrzeć do takiego dzieciaka. Codziennie przychodził po Thiocodin. Namówiłem go, by prowadził dzienniczek tego, ile leku zażywa. Potem przynosił mi notatki. Przekonałem go, by zmniejszał dawkę, i w końcu udało mu się z tego wyjść.
Próbował pan dotrzeć do jego rodziców?
Nie mam pojęcia, kim są. Gdybym go zapytał o rodziców, najprawdopodobniej nigdy by do mnie nie wrócił.
Jak jeszcze można rozpoznać, że ktoś kupuje lek, ale nie wymaga go jego zdrowie?
Gdy z samego rana, przed szkołą, przychodzi do mnie nastolatek i prosi o Antidol, bo go głowa boli, to mówię, że nie mam. Proponuję mu paracetamol lub ibuprofen, które w zupełności wystarczą na ból głowy. Jeśli odmawia, to wiem, że trafiłem, że po prostu chciał się odurzyć. Raczej nigdy się nie mylę. Leki z kodeiną są najbardziej popularne, bo są tanie, kosztują kilkanaście złotych i szybko działają.
Jak działają na człowieka w dużych ilościach?
Pobudzająco. Człowiek odczuwa euforię. Wiele osób porównuje to do marihuany, ale z fajniejszymi doznaniami. Ciężko w sumie powiedzieć, bo nigdy się niczym nie odurzałem (śmiech).
W jakim wieku są dzieciaki, które przychodzą po leki odurzające?
Na pewno powyżej dziesiątego roku życia, ale nie jestem w stanie precyzyjnie określić. Wygląd jest bardzo mylący. Ostatnio przyszła do mnie pacjentka, która na oko miała osiemnaście lat. Spojrzałem na receptę – dwanaście. Zrobione paznokcie, makijaż, odsłonięty brzuch. Szok. Więc nie podejmę się oceny. Nie mam też podstaw prawnych, żeby sprawdzać wiek. Poza tym dzieciaki nie mają dowodów osobistych.
Czy od leków z kodeiną łatwo się uzależnić?
Bardzo łatwo. Thiocodin to świetny lek przeciwkaszlowy. Kodeina jest też komponentem leków przeciwbólowych, które bardzo szybko uzależniają. Jest we wspomnianym Antidolu czy Efferalganie z kodeiną. Tyle że ten ostatni jest na receptę. Niestety mam coraz więcej pacjentów uzależnionych właśnie od tego środka.
Czyli już trudniej dostępny.
Odrobinę, bo wystarczy zamówić sobie receptę przez internet w receptomacie i załatwione.
Poza środkami z kodeiną czym jeszcze odurzają się dzieciaki?
Jest taki środek Tantum Rosa, który stosuje się między innymi na dolegliwości intymne u kobiet. Wykorzystany do odurzania działa bardzo spektakularnie. Rodzice wychodzą z domu, a w tym czasie dzieci robią sobie piżama party. Jedna z koleżanek wyjmuje saszetki z proszkiem Tantum Rosa. Trzeba rozpuścić w ciepłej, nie gorącej, wodzie kilka torebek albo całe opakowanie. Wypijamy pół, dolewamy wody, wypijamy pół, dolewamy wody… i tak kilka razy. Ten środek jest bardzo słony, a dzięki rozwodnieniu uniknie się wymiotów.
Jak to działa?
Efekt jest bardzo charakterystyczny. Rodzice wracają do domu, a dzieci śpią w łóżkach pod kołdrą. Co powinno zwrócić naszą uwagę? Że dziecko śpi zwinięte w kłębek, jak embrion. Znalazłem niedawno okładkę jakiejś płyty na TikToku. Na obrazku była dziewczyna w takiej pozycji, zwinięta w kłębek, podłączona naczyniami przypominającymi pępowinę trochę jak w brzuchu matki lub w Matrixie. Moim zdaniem był to przedstawiony efekt działania Tantum Rosy. Benzydamina, która się tam znajduje, wywołuje bardzo ciężki stan odurzenia. Człowiekowi wydaje się, że leci nad ziemią. Trochę jakby nam ktoś odłączył wtyczkę z matriksa.
Czytam na stronie o narkotykach, o której pan wspominał, że Tantum Rosę najlepiej zażywać w towarzystwie kogoś trzeźwego ze względu na nasze bezpieczeństwo. „Wraz ze zwiększaniem dawek występują coraz intensywniejsze przywidzenia i przesłyszenia, pojawia się duże zaburzenie równowagi i mowy, problemy z pamięcią krótkotrwałą, pojawienie się charakterystycznego »metalowego pogłosu«, bardzo często towarzyszy temu strach i lęk. Przy wysokich dawkach pojawiają się bardzo realne halucynacje wzrokowe i słuchowe, które można łatwo pomylić z rzeczywistością. Dla wielu ludzi halucynacje przybierają straszny charakter, którym towarzyszy niepokój i lęk. Benzydamina w dawkach rekreacyjnych jest bardzo niebezpieczną i silną substancją”.
To niestety bardzo łatwo dostępny i tani środek. Rodziców powinno zaniepokoić u dziecka splątanie, silny niepokój, bezsenność, nadwrażliwość na światło i uczucie odrealnienia. To objawy schodzenia z odurzenia Tantum Rosą. Najgorsze, że gotowe przepisy na napoje odurzające lecą nawet w radiu.
To znaczy?
Kilka lat temu rozgłośnie puszczały bardzo wówczas popularną piosenkę młodych rosyjskich raperów. Po polsku leciało to mniej więcej tak:
Tu jest tak pięknie, że tracę oddech,
ściszam dźwięki do minimum, żeby nie przeszkadzać,
te białe obłoki to fioletowa wata,
magia kwiatów na lodzie w naszych szklankach.
Białe chmury to syrop z Thiocodinem zmieszany z syropem z prometazyną, który działa przeciwalergicznie i przeciwwymiotnie. Trzeba do tego dodać kostki lodu, a na koniec dolać sprite’a. Dzięki temu w szklance powstanie fioletowa wata. To jest piosenka o ćpaniu. Syrop z Thiocodinem służy do przygotowania koktajli odurzających. Problem z nim jest jednak taki, że zawiera sulfogwajakol. Gdy zażyjemy zbyt dużą dawkę, może uszkodzić wątrobę i nerki. Działa silnie przeciwkaszlowo, ale w dużej dawce jest niebezpieczny. Dlatego dzieciaki często kupują syrop z Thiocodinem, by zmieszać go z innymi środkami, które tak szkodliwe dla zdrowia nie są. Na prometazynę, która jest stosowana w leczeniu schorzeń psychiatrycznych, działa uspokajająco i przeciwlękowo, potrzebna jest recepta, a wtedy znów wracamy do problemu receptomatów i bardzo łatwego dostępu do tego typu środków…
Dużo jest leków, które można kupić w aptece, by się odurzyć?
Nie ma ich aż tak dużo. Zazwyczaj ludzie sięgają po kilka najbardziej popularnych. Tu zdecydowanie przoduje Thiocodin. Najgorsza jest niewiedza lub słuchanie porad z TikToka i innych dziwnych źródeł. Niedawno przyszła do mnie młoda dziewczyna z receptą na Tobradex, czyli krople do oczu z antybiotykiem i sterydem. Na oku miała wielki jęczmień. Daję jej krople, a ona prosi jeszcze o wodę utlenioną. Coś mnie tknęło i zapytałem, czy to też do oka. Przytaknęła. Powiedziała, że oglądała na TikToku nagranie, że na jęczmień lepiej od kropli pomoże właśnie woda utleniona. W pierwszej chwili zaniemówiłem.
Dlaczego?
Woda utleniona wlana do oka by ją oślepiła. Starsze dzieciaki, nastolatki w ogóle nie oglądają telewizji. Facebook też jest już dla dziadków takich jak my (śmiech). Dla młodzieży mógłby istnieć tylko TikTok. Tam się wszystkiego uczą. Niestety rodzice powinni czuwać, bo to ogromne zagrożenie. Dzieciaki bardzo szybko się uczą od siebie. Zależy im na tym, by nikt ich nie złapał na zażywaniu środków odurzających, dlatego szukają sposobów, by to zamaskować.
Co to może być?
Zażywanie Thiocodinu maskuje zjedzenie czekolady. Po człowieku nie widać aż takiego odurzenia. Czekolada działa też przeciwkaszlowo. Jest w niej też trochę teobrominy, która delikatnie uspokaja. Dlatego przyglądajmy się temu, co oglądają, a przede wszystkim co mają nasze dzieci. Jeśli ciągle pojawiają się opakowania po Thiocodinie, Antidolu, Tantum Rosie, czas na poważną rozmowę, bo wasze dziecko najprawdopodobniej jest uzależnione od leków.

