Cytaty bez ochrony

Cytaty bez ochrony

Wykorzystanie cytatu z "Seksmisji" w filmie reklamowym RMF było bezprawnym zapożyczeniem, jednak nie stanowi naruszenia praw autorskich - uznał Sąd Apelacyjny w  Krakowie.
Tym samym krakowski SA oddalił powództwo Juliusza Machulskiego przeciwko rozgłośni RMF FM o naruszenie dóbr osobistych.

Machulski za wykorzystanie w filmie reklamowym RMF FM cytatu z"Seksmisji": "Ciemność widzę, widzę ciemność" domagał się 150 tys. zł odszkodowania. W listopadzie zeszłego roku jego powództwo oddalił sąd okręgowy, uznając, że cytat nie podlegał ochronie prawa autorskiego. W piątek podobne stanowisko zajął sąd apelacyjny, do którego odwołali się pełnomocnicy powoda.

Sąd apelacyjny stwierdził, że przedmiotem podlegającym ochronie przez prawo autorskie jest dzieło intelektualne - stanowiące większą całość, noszące piętno autora i posiadające indywidualną formę. Słowa "Ciemność widzę, widzę ciemność" stanowią natomiast - zdaniem sądu - pewną ideę, zapowiadającą film "Seksmisja", ale idea nie korzysta z ochrony praw autorskich. Niewątpliwe zapożyczenie tych słów przez RMF było jednak czynem bezprawnym, bo naruszającym twórczość autora.

"W ocenie sądu takie zachowanie było bezprawne, ale to nie oznacza, że mamy do czynienia z naruszeniem dóbr osobistych. Nie  naruszono praw autorskich, zapożyczenie idei nie było czynem nieuczciwej konkurencji, a szkoda nie została wykazana" - stwierdził sąd, oddalając powództwo Juliusza Machulskiego.

Z uwagi na precedensowość sprawy zwolnił jednak powoda z konieczności ponoszenia kosztów sądowych.

W filmie reklamującym RMF FM - w którym padł sporny cytat - wystąpił Jerzy Stuhr, który był jednocześnie reżyserem tego filmu. Aktor wcielił się w role wielu osób siedzących na sali sejmowej. Na koniec pojawiał się pies, który zwracał głowę do widza i mówił ze smutkiem: "Ciemność widzę, oj, widzę ciemność!", czyli kwestię z roli Stuhra w "Seksmisji".

Jak zapewniał Stuhr, jego autorski projekt zakładał, że pies będzie miał jego - smutne oczy - i będzie milczał. Ale producenci reklamy zadecydowali, że pies przemówi. Stuhr wyjaśnił, że przystąpił do pracy po zapewnieniu ze strony rozgłośni, że kwestia praw autorskich zostanie uregulowana.

Zdaniem autorów pozwu wykorzystanie w reklamie fragmentu dialogów z "Seksmisji", które oprócz wyrazistych kreacji znakomitych aktorów były wielkim atutem filmu, było świadomym naruszeniem praw autorskich twórcy filmu.

W odpowiedzi na pozew pełnomocnik rozgłośni RMF FM dostarczył sądowi obszerny materiał, w którym strona pozwana dowodziła, że  nie doszło do naruszenia praw autorskich, ponieważ sformułowania "widzę ciemność" nie można uznać za utwór stanowiący przedmiot praw autorskich, lecz jedynie za figurę stylistyczną - oksymoron.

Strona powodowa powoływała się m.in. na Flawiusza, św. Augustyna, Platona i Miltona, w których dziełach występował ten oksymoron. "Czy gdyby nie było +Seksmisji+, RMF nakręciłby film z purystą Miltonem?" - pytał jednak na rozprawie pełnomocnik Juliusza Machulskiego.

Juliusz Machulski po rozprawie powiedział, że po naradzie z prawnikami podejmie decyzję co do dalszych kroków. Nie wykluczył wystąpienia z wnioskiem o kasację. "Na pewno podoba mi się, że sąd nazwał zachowanie RMF bezprawnym. My tak od dawna uważaliśmy. Cieszę się, że czarne jest czarne, a  białe jest białe" - powiedział Juliusz Machulski. Werdykt sądu nazwał jednak "pyrrusowym" zwycięstwem.

Jak oznajmił, na rozstrzygnięcie tej sprawy czeka całe środowisko, ponieważ "reklamodawcy tylko na to czekają, żeby żerować na kultowych filmach Jerzego Barei, Marka Piwowskiego i innych".

em, pap

Czytaj także

 0