Historyk Antoni Dudek w niedzielę pojawił się w programie „Gość Wydarzeń” w Polsat News. Głównym tematem wywiadu z naukowcem był oczywiście ostatni wzrost napięcia w stosunkach polsko-ukraińskich na tle historycznym.
Prof. Antoni Dudek: Jesteśmy w stanie wojny
– Przeszłość też jest ważna, o niej trzeba pamiętać, ale w sytuacji, w której jesteśmy w stanie wojny i nie wiemy, czy ta wojna hybrydowa za chwilę nie będzie bardziej – sądząc po ostrzeżeniach różnych miarodajnych ośrodków – w ciągu miesiąca możemy być świadkami znacznie dalej posuniętych prowokacji ze strony Rosji. Nie powinniśmy o tym zapominać – zaznaczył na samym początku.
Podkreślił, że Polska jest w stanie wojny hybrydowej z Rosją i uznał za konieczne przypomnieć widzom, że Ukraina jest w tym starciu naszym sojusznikiem, a nie przeciwnikiem. Jak mówił, zaskoczyła go aż tak „powszechna i szeroka” reakcja po stronie polskiej na decyzję Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”.
– Uważam, że odbieranie Orderu Orła Białego było błędem, zresztą nadawanie też. Uważam, że prezydent Duda poszedł za daleko – oceniał. Stwierdził, że naiwne były próby zaprzyjaźnienia się z Ukraińcami, ale to nie oznacza, że nie powinniśmy im pomagać.
– Natomiast nie będzie zgody nigdy w kwestiach historycznych między Polską a Ukrainą, bo to nie jest tylko kwestia zbrodni wołyńskiej. Tam jest cały szereg innych bardzo dramatycznych wydarzeń, na które zawsze Polacy będą patrzeć inaczej niż Ukraińcy – zastrzegał.
Prof. Dudek broni słów Piotra Łukasiewicza. „Racjonalne”
Stanął w tym miejscu po stronie polskiego chargé d'affaires w Ukrainie Piotra Łukasiewicza, który przekonywał, że należy mówić także „o ukraińskich ofiarach państwa polskiego na terenach II Rzeczypospolitej”. – Jest wiele wydarzeń, z których my nie mamy powodu być dumni, więc ambasador Łukasiewicz powiedział racjonalnie – oznajmił historyk. Jego zdaniem Łukasiewicz próbował ratować to, co zostało jeszcze ze stosunków polsko-ukraińskich.
– W Polsce narasta fala skrajnego nacjonalizmu, która niczego dobrego Polsce nie przyniesie. I trzeba się jej zdecydowanie przeciwstawiać – mówił z naciskiem. – To, że ja jestem rozczarowany, to nie oznacza, że ja nie widzę szerszego kontekstu, czyli interesu polskiej racji stanu, jakim jest to, żeby Polska nie miała dwóch wrogów na wschodzie. Bo jednego już ma, czyli Rosję. Tylko żeby miała właśnie sojusznika, jakim jest Ukraina – podsumował Antoni Dudek.
Czytaj też:
Zełenski zabrał głos w sprawie Wołynia. Zaapelował do Polaków Czytaj też:
Napięcie na linii Nawrocki-Zełenski. Kwaśniewski o „historycznej szajbie”
