Tusk o skróceniu czasu pracy. Ekspert: Fajne hasło, ale o tych problemach nie wspomniał

Tusk o skróceniu czasu pracy. Ekspert: Fajne hasło, ale o tych problemach nie wspomniał

Donald Tusk
Donald Tusk / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Czy powinniśmy pracować mniej? W poniedziałkowym wystąpieniu w Gdańsku Donald Tusk wezwał do dyskusji na temat skrócenia czasu pracy. Były premier nie sprecyzował, czy chodziło o odjęcie pojedynczych godzin, czy też – zgodnie popularnymi na Zachodzie postulatami – skrócenie tygodnia pracy do czterech dni. O apelu Tuska i możliwych konsekwencjach zmian rozmawiamy z dr. Liwiuszem Laską, adwokatem i byłym wiceprzewodniczącym komisji kodyfikacyjnej prawa pracy.

Wprost: Propozycja dyskusji o skróceniu czasu pracy była najciekawszym elementem poniedziałkowego wystąpienia Donalda Tuska. W jakim stopniu realne jest to, o czym mówił?

Liwiusz Laska: To rzeczywiście ciekawe, pytanie tylko: ile osób w Polsce realnie dotknęłaby taka zmiana. Należałoby porównać dane. Badanie Eurostatu pokazało, ile ludzi w Polsce pracuje zdalnie. Tusk mówił o nowoczesnych technologiach, skracaniu, to wszystko fajnie brzmi…

I taki był punkt wyjścia. Dane o pracy zdalnej Polaków, które krążyły w czasie covidowych zamknięć, mówiły, że możliwość pracy zdalnej ma około 20-25 proc. z nas.

To nie do końca uczciwe liczby, bo wskazywały maksimum, mówiły o jednym momencie i uwzględniały ludzi, którzy nie pracują zdalnie w normalnych warunkach, ale zostali wysłani do domu. Są badania wskazujące, że to liczby bliższe 13-15 proc. To bliższe realiom.

Czyli znikoma część Polaków. Średnio co siódma osoba mogłaby tak pracować na stałe.

Tak. Taka jest struktura zatrudnienia w Polsce. Dużo osób zatrudniają przemysł i rolnictwo. To też efekt stopnia funkcjonowania zakładów pracy.

Artykuł został opublikowany w 29/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 20

Czytaj także