Winnicki o Traczyk-Stawskiej: Moglibyśmy ją zaprosić na Marsz Niepodległości, ale po co?

Winnicki o Traczyk-Stawskiej: Moglibyśmy ją zaprosić na Marsz Niepodległości, ale po co?

Robert Winnicki
Robert Winnicki / Źródło: Newspix.pl
11 listopada przez Warszawę po raz jedenasty przejdzie Marsz Niepodległości. W tym roku wydarzenie wzbudza szczególnie dużo emocji, bo za sprawą prezydenta Rafała Trzaskowskiego Marsz przestał być wydarzeniem cyklicznym. Robert Winnicki, jeden z pomysłodawców Marszu, w rozmowie z „Wprost” odpowiedział m.in. na pytanie, „czy kostka brukowa może kogoś sprowokować”?

„Wprost”: Na jakim etapie, tydzień przed wydarzeniem, są przygotowania do Marszu Niepodległości? Jakie są szanse na to, że Marsz odbędzie się zgodnie z prawem?

Robert Winnicki: Marsz odbędzie się zgodnie z prawem, bo to prawo ma różnorodne formy – od zgromadzenia cyklicznego, którego nie udało się zorganizować ze względu na prezydenta Warszawy i niesprawiedliwą, w naszej ocenie, decyzję sądu, przez zgromadzenia zwykłe, które mamy już zarejestrowane i wciąż pracujemy nad tym, żeby rejestrować inne, aż po zgromadzenia spontaniczne. Również przewidziane w polskim prawie.

Czytaj też:
Wracają demony przeszłości. „W tym roku może paść rekord na Marszu Niepodległości”

Kilka dni temu pisał pan o fiasku rejestracji zgromadzenia cyklicznego. Pobrzmiewał tam żal do Roberta Bąkiewicza, tj. pojawiło się tam pytanie, dlaczego wcześniej nie pomyślano o awaryjnej rejestracji zwykłego zgromadzenia. Wyjaśniliście już sobie tę kwestię?

To zostało nadrobione.

Moim zdaniem, błędem było to, że Robert Bąkiewicz oparł się na założeniu, że wojewoda wyda pozytywną decyzję w sprawie zgromadzenia cyklicznego. Trzeba było się zabezpieczyć…

To się nie udało.

Wojewoda wydał pozytywną decyzję, ale prezydent Warszawy ją zaskarżył i sądy przychyliły się do opinii Rafała Trzaskowskiego. Jeśli chodzi o wojewodę, to ten wydał decyzję taką, na jaką liczyło Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Zresztą, to jest decyzja mało ocenna, jest wydawana z automatu. Polega to na tym, że jeśli zgromadzenia odbywały się w latach ubiegłych, to powinno dostać się kolejną zgodę.

Artykuł został opublikowany w 45/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 3

Czytaj także